Danuta Maślicka: Nie umiemy szanować naszych bohaterów

Danuta Maślicka: Nie umiemy szanować naszych bohaterów
fot. Gerard Augustyn W trakcie spotkania z uczniami II LO działaczka „S” mówiła m.in. o solidarności, Lechu Wałęsie i wartościach, jakie niesie za sobą demokracja.
istotne.pl spotkanie, ii lo, mirosław sakowski, danuta maślicka

W II Liceum Ogólnokształcącym w Bolesławcu odbyło się spotkanie z Danutą Maślicką, doktor nauk humanistycznych, wieloletnią nauczycielką, działaczką „S” i autorką książki „Znikopis. Pamiętasz, była solidarność”. Spotkanie otworzył Mirosław Sakowski, dyrektor placówki, który przestawił sylwetkę Maślickiej.

Solidarność to jedno z piękniejszych słów – powiedziała autorka „Znikopisu...” – W tamtych czasach „Solidarność” była czymś niesamowitym, ludzie pomagali sobie nawzajem i ta postawa promieniowała na cały kraj. Ten ruch nauczył nas, że człowiek wolny to człowiek wolny od nienawiści. Nie posługiwaliśmy się metodami, jakie stosuje się dzisiaj: brutalnym, pełnym jadu językiem. Ideą „S” była walka bez przemocy, a naszym wzorcem był Mahatma Gandhi.

fot. GA

– Muszę nieskromnie przyznać, że ja, mój mąż i syn należymy do tych, którzy zmienili Polskę. W każdym społeczeństwie jest tak, że gdy coś ważnego się dzieje, to jedni mówią, że to ich w ogóle nie obchodzi, inni przyglądają się uważnie, a jeszcze inni w to się angażują, ryzykując utratę pracy, zdrowie, a czasem życie – opowiadała autorka. – Cała moja rodzina zaangażowała się w „S”. Mąż został przez to wyrzucony z pracy, ja zaś trafiłam do więzienia we Wrocławiu i chciano mnie pozbawić prawa do wykonywania zawodu nauczycielskiego.

Maślicka mówiła też o internowaniu, praktykach esbeków i o okolicznościach powstania „Znikopisu...” – Długo nosiłam się z zamiarem napisania tej książki – powiedziała. – W podtytule słowo solidarność napisane jest małą literą, bo nie chodziło mi o związek zawodowy, ale o ideę, która łączyła ludzi. Kiedy uświadomiłam sobie, jak wiele jest zakłamań na temat tamtych czasów, postanowiłam spisać to, w czym uczestniczyliśmy – ja i moja rodzina.

Autorka zdystansowała się wobec dzisiejszej „Solidarności”. Broniła Lecha Wałęsy. – Teraz przez różne środowiska jest ośmieszany, nazywany Bolkiem. Nie umiemy cenić i szanować naszych bohaterów – skwitowała.

Pod koniec spotkania Danuta Maślicka zwróciła się do młodzieży zgromadzonej w auli II LO: – Nie ma we mnie rozczarowania Polską. Wiem, że niełatwo jest być wolnym i utrzymać demokrację. Ale to jest również wasze zadanie.

(informacja: ii)