Polak, Niemiec – dwa bratanki

Polak, Niemiec – dwa bratanki
fot. B.org Szesnastu uczniów z Siegburga przyjechało na wymianę do I LO. Goście spędzą w Polsce niecały tydzień. Po jednym dniu pobytu są mile zaskoczeni naszym krajem.
istotne.pl niemcy, wymiana, i lo, siegburg

Program wizyty zapowiada się niezwykle interesująco. Wycieczka do Wrocławia, wyjazd w Karkonosze, zwiedzanie zamku Grodziec i Huty Szkła Borowskiego. Co więcej, młodzi mieszkańcy Siegburga będą mieli okazję spotkać się z przedstawicielami władz miasta i powiatu. – Niemcy bardzo chętnie biorą udział w wymianach. Są bardzo otwarci – mówi Wojciech Markiewicz, germanista i jeden z koordynatorów projektu.

Aleksandra Termin i Wojciech MarkiewiczAleksandra Termin i Wojciech Markiewiczfot. Gerard Augustyn

I Liceum Ogólnokształcące już po raz 17 gości naszych zachodnich sąsiadów. – Na wymianach rodzą się przyjaźnie, młodzi ludzie umawiają się potem na wakacje – opowiada nauczyciel I LO. – Co ciekawe, jeden z uczniów naszego liceum właśnie tak poznał swoją przyszłą żonę.

Po jednym dniu pobytu młodzi Niemcy są mile zaskoczeni naszym krajem. – Rodzina, u której mieszkam, jest bardzo sympatyczna – mówi René Marx. – Mnie najbardziej podoba się polska gościnność – podkreśla Paula Fenker. – Nasi rówieśnicy ubierają się tak jak my. Tak naprawdę jesteśmy bardzo do siebie podobni.

– Uczniom bardzo się w Polsce podoba – potwierdza te słowa Aleksandra Termin, koordynatorka projektu ze strony niemieckiej. – Mówią nam, że jest zupełnie inna, niż sobie wyobrażali. Szczególnie zachwycają ich duże miasta, takie jak Wrocław.

Paula i René po raz pierwszy biorą udział w wymianie. – Zdecydowaliśmy się tu przyjechać, bo nasi koledzy bardzo dobrze wspominali pobyt w waszym kraju – zaznacza René. I choć są w Polsce od niedawna, zdążyli poznać kilka pożytecznych polskich słów i zwrotów (Paula świetnie sobie radzi z językowym łamańcem „W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie”).

Nie zmienia to faktu, że z polskimi rodzinami porozumiewają się przede wszystkim w języku Goethego. – Niektórzy uczniowie świetnie mówią po niemiecku – podkreśla Wojciech Markiewicz. – Ci zaś, którzy nie znają języka aż tak dobrze, też przecież muszą się jakoś dogadać ze swoimi gośćmi. I radzą sobie.

fot. Gerard Augustyn

– To prawdziwe zespolenie narodów – uśmiecha się nauczyciel. – Chociaż my staramy się unikać wielkich słów. Nie mówimy o pojednaniu i wybaczaniu grzechów przeszłości. O tym mówią politycy. My robimy swoje. I to przynosi efekty. Młodzi ludzie są bardzo zadowoleni z tych wymian.

(informacja ii)