Nasz reportaż w „Polityce”

Nasz reportaż w „Polityce”
fot. Krzysztof Gwizdała W środowym wydaniu „Polityki”, w dziale reportaży „Na własne oczy”, ukaże się tekst Grażyny Hanaf ze zdjęciami Krzysztofa Gwizdały. Nasi dziennikarze opisali paradę Glinoludów podczas Karnawału Kultur w Berlinie.
istotne.pl polityka, istotne.pl, gliniada

W 34 numerze „Polityki”, który ukaże się w środę, znajdzie się reportaż Grażyny Hanaf ze zdjęciami Krzysztofa Gwizdały. To spojrzenie na Gliniadę i ludzi, którzy paradują w oryginalnych kostiumach z gliny, oraz opis pochodu Glinoludów podczas berlińskiego Karnawału Kultur.

– Pisałam ten reportaż na stronę IstotneInformacje.pl – opowiada autorka tekstu Grażyna Hanaf. – Krzysztof robił do niego zdjęcia. Podczas jednego ze spotkań z przyjaciółmi spoza Bolesławca pokazałam tekst, by wyjaśnić, czym jest Gliniada. Wtedy padła propozycja, by wysłać ten materiał do „Polityki”. To dla mnie zawodowa satysfakcja, że tekst i zdjęcia zostały zaakceptowane przez ogólnopolski tygodnik, i jednocześnie wiadomość dla naszych czytelników, że publikowane tu materiały są na wysokim poziomie.

Reportaż Grażyny Hanaf i Krzysztofa Gwizdały opublikowano w dziale „Na własne oczy”Reportaż Grażyny Hanaf i Krzysztofa Gwizdały opublikowano w dziale „Na własne oczy”fot. Polityka/Krzysztof Gwizdała

– Najważniejsze jest jednak to, że napisałam ten tekst zafascynowana ludźmi, którzy biorą udział w paradzie Glinoludów. Po raz pierwszy zobaczyłam ich na żywo właśnie w Berlinie. Patrząc na ich przygotowania, energię, która z nich biła, ich niezwykłość, pomyślałam, że niewiele jest tekstów, które ten fenomen opisują. Rozmowy o Gliniadzie skupiają się na tym, czy jest dobrą promocją miasta, kogo dokładnie promuje albo czy jest artystycznym działaniem. Nikt nie próbuje opisać tego zjawiska. Dlaczego setka ludzi maluje się gliną, poświęcając czas na wymyślenie oryginalnego stroju, po czym prezentuje się przed publicznością? – mówi Hanaf.

– W reportażu przedstawiłam kilkoro Glinoludów, które zrobiły na mnie największe wrażenie i których opis jest jednocześnie opisem Gliniady moimi oczami. Ten tekst nie zaistniałby bez zdjęć, które zrobił Krzysztof. Ma on dobre, reporterskie oko. Jego zdjęcia mają w sobie dystans wnikliwego obserwatora, który łapie scenę w momencie, gdy dzieje się albo coś intrygującego, albo najbardziej żywego. W ten sposób jego prace opowiadają historie i za każdym razem na pierwszym planie jest model, życie, bohater historii. Krzysztof ma talent do pokazywania innych, a nie siebie, na zdjęciu. To wyjątkowa cecha. Niezbędna do stworzenia dobrego reportażu – dodaje autorka tekstu. – Na zakończenie zostało mi tylko zachęcić do przeczytania naszego materiału w „Polityce” i do wzięcia udziału w Gliniadzie.

(informacja ii)