Nie żyje łabędź Kuba

Nie żyje łabędź Kuba
fot. Krzysztof Gwizdała Łabędź Kuba został pogryziony przez psa i pomimo pomocy, jakiej mu udzielono, padł.
istotne.pl łabędź

Weterynarz Marta Surdyka została wezwana do Kuby po raz pierwszy w niedzielę, 21 czerwca. Pracownicy „Zieleń Plan”, opiekujący się łabędziem, wezwali pomoc, bo zauważyli rany na ciele ptaka. W tym dniu Kuba miał tyle siły, że uciekł na środek stawu i nie chciał przypłynąć. W poniedziałek udało się go przywieźć do przychodni weterynaryjnej „Marvet” na ulicy Staszica.

Weterynarz Marta Surdyka stwierdziła rany szarpane, prawdopodobnie ptak został pogryziony przez psa. Kuba został okaleczony około trzech dni wcześniej. Muchy zdążyły już złożyć w ranach larwy.

Ptak dostał antybiotyk, rany zostały przemyte. Nie nadawały się do szycia. Pracownicy opiekujący się łabędziem zostali poinstruowani, jak pielęgnować Kubę. Marta Surdyka była dobrej myśli, szczególnie, że w niedzielę ptak uciekał o własnych siłach i samodzielnie jadł.

Dziś Urząd Miasta został poinformowany, że łabędź Kuba padł. Następstwem okaleczeń jakich doznał mogła być posocznica – zapalenie ropne organizmu.

W planach Urzędu Miasta jest zakup pary nowych ptaków, by łabędziom było raźniej. Kuba spacerował swobodnie po mieście, bo czuł się jak u siebie. Niestety przypłacił to życiem.

(informacja GH)