Co wywąchał Bolec.Info?

Co wywąchał Bolec.Info?
fot. Krzysztof Gwizdała Na portalu Marczewskiego przed Świętem Ceramiki afera goniła aferę. Urzędnicy dusili się pod banerem platynowego sponsora, rynek śmierdział i wybuchł bolesławiecki skandal ZwierzoWizoGejt!
istotne.pl bolec.info, portal, marcin marczewski

Bolesławieckie Święto Ceramiki (BŚC) w mieście ceramiki nie zdążyło się zacząć, gdy Kazimierz Marczewski, słynny felietonista i reporter Bolec.info – rozpoczynający każdy swój felieton od zdania o piciu kawy z filiżanki z bolesławieckiej ceramiki – nalał sobie chyba innego trunku niż „mała czarna” i rozpoczął tropienie afer.

Zaczęło się od baneru platynowego sponsora BŚC zawieszonego na wieżowcu urzędu miasta. Baner, zdaniem Bolec.Info, mógł zagrażać życiu i zdrowiu urzędników oraz majątkowi podatników, a zagroził jedynie zdrowemu rozsądkowi czytelników.

Kiedy okazało się, że baner jest jeden, a nie dwa, jak twierdził portal (stąd moje podejrzenia co do zawartości filiżanki felietonisty), kiedy udowodniono, że nie zapali się, bo jest niepalny, że nie udusi nikogo, bo jest możliwość uchylania okien, że ma atesty i kilka pozwoleń i w końcu, że zapłacił za niego sponsor, a nie podatnicy, to wtedy reporterowi Bolec.Info zaczęło coś śmierdzieć w Rynku.

Do redakcji portalu zadzwonił Bolecnauta, który odór poczuł w niefortunnym momencie ustawiania drewnianych domków dla wystawców. Do rynku udała się jakaś większa ekipa, czy może i komisja dziennikarzy portalu. Chyba że felietonista po wypiciu kawki z rodzimej kamionki pisał o sobie w liczbie mnogiej: „Pojechaliśmy sprawdzić tą niecodzienną informację 21 sierpnia 2012 roku, w rynku byliśmy wieczorem około godziny 20.00”.

Po sprawdzeniu okazało się, że problem rzeczywiście jest, a nawet cuchnie. Profesjonalna załoga dziennikarska Bolec.Info miała jednak nie lada problem z określeniem rodzaju zapachu i jego źródła. Jedni specjaliści uważali, że to zapach impregnowanego drewna, drudzy, że to smród z kanalizacji, jeszcze inni, że to zapach końskiego łajna. Po badaniach stwierdzili: „Smród jest tak duży, że trudno wyczuć skąd pochodzi”.

A na samym końcu dodali, że jak smród się utrzyma, to będzie to pierwsze śmierdzące święto ceramiki w historii miasta. Następnie, by schronić się przed smrodem, chyba zeszli do piwnicy.

W piwnicy powstał bowiem kolejny materiał. W „ekskluzywnym” wywiadzie Stanisław Wiza i Paweł Zwierz (członkowie Bractwa Ceramicznego) w kontuszach uszytych za pieniądze podatników i na zlecenie dyrektorki BOK-MCC też uznali, że coś na tym Święcie Ceramiki śmierdziało im od zawsze.

Stanisław Wiza ujawnił, że „osiemnaście lat temu w Bolesławcu »rządziła« Ceramika Artystyczna-Cepelia i wszystko, co robili inni ceramicy […] tej ceramice »śmierdziało« i było przez nią określane jako podróbka […], a inni ceramicy traktowani byli jako »podrabiacze«".

Następnym skandalem miało być to, że bolesławieccy wystawcy muszą płacić za stoiska, na których robią biznes. Podobno dawny prezydent Józef Król obiecał Wizie, że będą mieli miejsca za darmo. Wiza i Zwierz pomijają, a Marczewski nie dopytuje o kwotę, na którą kręcą nosami. Tymczasem po sprawdzeniu okazuje się, że chandryczą się o 600 zł.

W wywiadzie Wiza twierdzi też, że trzeba zmienić mentalność prezesa Zakładów Ceramicznych, bo rozbija on inicjatywy Bractwa Ceramicznego.

Największą wywąchaną aferą miało być wyznanie Wizy i Zwierza, że Święto Ceramiki jest po to, by władza mogła się promować.

Możliwe, że teraz Bolec.Info i dwóch członków Bractwa Ceramicznego czynnie zwalczy ten smród wokół BŚC. Proponowałabym spróbować aromaterapii lub wonnych kadzidełek.

(Grażyna Hanaf )