Gazeta Wyborcza zainteresowała się kradzieżą zdjęcia z Istotne.pl

Gazeta Wyborcza zainteresowała się kradzieżą zdjęcia z Istotne.pl
fot. B.org Policja skopiowała nasze zdjęcie wykorzystywane do ilustracji newsów o wypadkach i przestępstwach. Kiedy właściciel portalu upomniał się o swoje, policjanci poszli w zaparte.
istotne.pl policja, kradzież

Krzysztof Gwizdała odkrył, że na stronie Komendy Policji ze Świecia w województwie Kujawsko-Pomorskim (komenda ta podlega policji w Bydgoszczy) bez zgody wykorzystywane jest jego zdjęcie przedstawiające policyjnego koguta. Zwrócił się do administratorów portalu o usunięcie zdjęcia i rekompensatę finansową z tytułu bezprawnego użycia. W odpowiedzi dowiedział się, że użycie fotografii koguta służyło „celom bezpieczeństwa publicznego”, a przeprowadzona przez ekspertów ocena zdjęcia nie pozwoliła na jednoznaczne stwierdzenie, że jest jego autorem. Sprawą kradzieży własności intelektualnej zainteresowała się bydgoska Gazeta Wyborcza.

Dziennikarka Gazety zapytała rzeczniczkę policji w Bydgoszczy, kto ich zdaniem, jeśli nie Gwizdała, jest autorem zdjęcia, które wykorzystywali na swojej stronie? Na to pytanie nie uzyskała żadnej odpowiedzi. Sprawę opisano w materiale „Policja winna kradzieży praw autorskich? Zapłacą za koguta?”.

Komentarz Krzysztofa Gwizdały

Na początku 2005 roku wykonałem w Bolesławcu zdjęcie radiowozu. Wyciąłem z niego fragment koguta policyjnego, w programie graficznym skróciłem antenę i rozmyłem odbite gałęzie. Tak powstał obrazek, który w marcu 2005 roku umieściłem na swojej stronie (http://istotne.pl/boleslawiec/wiadomosc/WU/w-3-dni-zatrzymano-13-pijanych-kierowcow). Od tamtego czasu używam go jako ilustracji do informacji policyjnych. W 2011 roku zorientowałem się, że zdjęcie to jest wykorzystywane na wielu różnych stronach. Zwróciłem się do poszczególnych administratorów o rekompensatę i usunięcie fotografii. Z wieloma udało mi się dojść do porozumienia. Nie spodziewałem się, że napotkam na opór ze strony policji.

Kiedy upomniałem się o fotografię, policja zbyła mnie pisząc, że to nie moje zdjęcie, a poza tym użycie fotografii koguta służyło "celom bezpieczeństwa publicznego". Gdy wysłałem dowody, ponownie dowiedziałem się, że nie jestem autorem swojego zdjęcia. Policjanci przeprowadzili bowiem analizę, która "nie pozwoliła jednoznacznie stwierdzić" że jestem autorem. Do dzisiaj zdjęcie jest dostępne na stronie policji.