Radni chcą siebie więcej w lokalnej telewizji

Radni chcą siebie więcej w lokalnej telewizji
fot. b.org Na 10 Sesji Rada Miasta radni poruszyli między innymi kwestię zbyt wybiórczego przedstawiania ich pracy przez telewizję lokalną "Azart-Sat". Owacją na stojąco pożegnano wiceprezydent Kazimierę Popławską.
istotne.pl pwik, azart-sat, kazimiera, radny, popławska

10 Sesja Rady Miasta odbyła się 27 czerwca. Dyskusję na temat Telewizji Lokalnej "Azart-Sat" rozpoczął Hubert Prabucki, radny Ziemi Bolesławieckiej. "Uważam, że praca Rady Miasta, przedstawiana przez telewizję lokalną, jest bardzo fragmentaryczna" zaznaczył rajca. Jego zdaniem, kilkuminutowe migawki z sesji nie ukazują pełnego obrazu działalności poszczególnych radnych. Wiele ważnych dla mieszkańców Bolesławca decyzji zapada bowiem na posiedzeniach różnych komisji. Tych zaś telewizja lokalna w ogóle nie relacjonuje (lub też relacjonuje niezwykle rzadko). Radny Prabucki złożył wniosek, aby w przyszłości "Azart-Sat" obszerniej, nie ograniczając się wyłącznie do sesji Rady Miasta, informował opinię publiczną o pracy rajców. Dodał również, że nie przypuszcza, iż uczestnictwo dziennikarzy bolesławieckiej telewizji w posiedzeniach komisji w jakikolwiek sposób mogłoby wpłynąć na podwyższenie kosztów Azart-Satu. Nie omieszkał przypomnieć, że miasto jest właścicielem 40% udziałów spółki.

Radny Platformy Obywatelskiej, Bogusław Nowak życzyłby sobie, aby bolesławiecka telewizja bardziej rzetelnie filmowała interpelacje radnych. Poruszył również kwestię wybiórczego podejmowania tematów przez "Azart-Sat". Zastanawiał się, dlaczego nie ukazał się materiał o wizycie Roberta Makłowicza w naszym mieście. Nie ukazał się, mimo że dziennikarze "Azart-Sat" byli o tej wizycie poinformowani. "To tendencyjność czy przypadek?" zapytał Bogusław Nowak.

Przewodnicząca Rady Miasta Janina Piestrak-Babijczuk przyznała, że również jest za rozszerzeniem programu bolesławieckiej telewizji. "Dwoma rękami podpisuję się pod tym" powiedziała przewodnicząca. Zapowiedziała, że skieruje odpowiedni wniosek do prezydenta.

Porażka wojewody w sprawie powołania Andrzeja Chodyry i niepokój o losy PWiK

Na 10 Sesji Rady Miasta poruszono również kwestię bezprawnego powołania przez wojewodę dolnośląskiego Andrzeja Chodyry na stanowisko tymczasowego kierownika Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Bolesławcu. Irena Dul, radna Lewicy i Demokratów, powiedziała, że ta sytuacja może odbić się na społeczności naszego miasta w postaci podwyżek stawek za wodę. Już teraz chodzą słuchy, że woda ma kosztować od 8 do 12 zł. Radna poprosiła prezydenta o interwencję. "Za błędy rządzących nie powinni płacić obywatele naszego miasta" dodała Irena Dul.

Radny Józef Burniak rozwinął ten temat. Jak powiedział, wszystkie decyzje, wydane przez Andrzeja Chodyrę, były decyzjami bezprawnymi. Skutki finansowe powołania byłego wiceprezydenta przez wojewodę poniesie najpierw przedsiębiorstwo, a potem mieszkańcy Bolesławca. Trzeba będzie przecież wypłacić wynagrodzenie zwolnionemu dyscyplinarnie Piotrowi Hodowanemu. Radny LiD-u poinformował również zebranych, że 26 czerwca wygrał proces z wojewodą o bezprawne odwołanie go z funkcji dyrektora PWiK. Burniaka niepokoi także fakt, że nadal (a minął już rok) nie ruszyła ani komercjalizacja, ani komunalizacja przedsiębiorstwa. Były prezydent wie od Wójta Gminy Bolesławiec, że w tej sprawie nie zrobiono nic. Wójt zresztą złożył skargę do wojewody oraz do ministra skarbu państwa.

Kazimiera Popławska odchodzi na emeryturę

Wszyscy zebrani w Sali Rajców długą owacją na stojąco podziękowali za pracę Wiceprezydent Bolesławca Kazimierze Popławskiej. 1 lipca pani wiceprezydent odchodzi na zasłużoną emeryturę. "Życzę Państwu jak najwięcej pieniędzy na inwestycje, żeby było co dzielić. Bo jeżeli inwestycje będą, to będzie się wszystkim lepiej żyło" powiedziała wzruszona Kazimiera Popławska. Radny Burniak dodał, że pani wiceprezydent należy do rzadkiej kategorii ludzi – ludzi, którzy nie mają wrogów. Od 1 lipca zastępcą Piotra Romana będzie Maciej Małkowski.

(informacja GA/ wideo KG)