Aż 9 osób zatrzymano po weekendowej libacji

Aż 9 osób zatrzymano po weekendowej libacji
fot. B.org Ośmiu z dziewęciu uczestników libacji zostało ukaranych przez sąd w trybie 24-godzinnym. Dwóm mężczyznom wymierzono grzywny po 1 000 zł. Pięciu mężczyzn ukarano aresztem od 10 do 20 dni, zaś młoda kobieta ma odpracować 20 godzin. Sprawą najmłodszej, 17-letniej uczestniczki alkoholowej imprezy zajmie się sąd rodzinny.
istotne.pl alkohol, policja, zatrzymanie, libacja

W poniedziałek wczesnym rankiem z jednego z balkonów bloku przy ulicy Konstytucji 3 Maja zaczęły wylatywać różne przedmioty. O sprawie poinformował nas Czytelnik. Na trawniku przed budynkiem znalazły się m.in. fotel, doniczki z kwiatami i ubrania. W mieszkaniu przez całą noc obywała się libacja. Uczestniczyło w niej 9 osób: kobieta i 7 mężczyzn, wszyscy w wieku od 18 do 26 lat, oraz 17-letnia dziewczyna. Wszyscy mężczyźni byli mocno pijani. Mieli od 1,5 do 2,8 promila alkoholu. Dziewczyny również piły alkohol, ale mniej.

Policja zatrzymała wszystkich dorosłych uczestników libacji. 17-letnia dziewczyna została przekazana rodzicom. W czasie zatrzymania mężczyźni byli agresywni – szarpali się z policjantami i używali wulgarnych słów. We wtorek cała ósemka została ukarana przez sąd w trybie przyspieszonym. Dwóm mężczyznom wymierzono grzywny po 1 000 zł. Pięciu ukarano aresztem od 10 do 20 dni. Młoda kobieta ma odpracować 20 godzin, zaś 17-latką zajmie się sąd rodzinny.

Śmieci pod balkonem blokuŚmieci pod balkonem blokufot. Czytelnik

Sąd zdecydował też, że wyrok zostanie podany do publicznej wiadomości. To nie wszystkie koszty jakie poniosą uczestnicy libacji. Oprócz kar wymierzonych przez sąd skazani mają pokryć koszty rozprawy oraz zapłacić po 350 zł za badanie lekarskie, które przeprowadzono na komendzie policji. Badania nie przeprowadzono w szpitalu, gdyż obawiano się, że agresywnie zachowujący się mężczyźni mogą zdemolować szpitalne pomieszczenia.

O tym, że w jednym z mieszkań obywają się głośne "imprezy" policja była informowana kilkakrotnie. Niestety pouczenia pomagały tylko na krótki czas. W momentach interwencji policji amatorzy głośnej zabawy rozchodzili się do swoich domów, po czym... wracali do mieszkania przy ul. Konstytucji. Tak było przez kilka dni. Dopiero zatrzymanie imprezowiczów zakończyło uciążliwe dla sąsiadów libacje.

(informacja MZ)