Nowe piece mają Zakłady Ceramiczne „Bolesławiec”

Nowe piece mają Zakłady Ceramiczne „Bolesławiec”
fot. Marcin Zabawa Największe zakłady ceramiczne w Bolesławcu modernizują się. Spółka zakupiła niedawno dwa całkowicie skomputeryzowane piece.
istotne.pl ceramika, zakłady ceramiczne bolesławiec, piec

Nowoczesne piece zastąpiły 50-metrowy piec tunelowy, który był w fatalnym stanie technicznym. Ale nie był to jedyny powód decyzji zarządu Zakładów Ceramicznych "Bolesławiec". Piec "Stanisław" wygaszono, gdyż zużywał ogromne ilości gazu. Co w połączeniu z trybem jego pracy – a musiało się w nim palić siedem dni w tygodniu – narażało spółkę na koszta, o ekologii nie wspominając.

"Stary piec był dość nieefektywny" przyznaje Jerzy Kruk, dyrektor techniczny Zakładów Ceramicznych "Bolesławiec". "Korzyści zakupu nowych pieców są wielorakie: bardzo duża oszczędność gazu, zmniejszona emisja spalin oraz to, że pracujemy w cyklu 5-dniowym" wymienia dyrektor. Kosztowały one spółkę 3,5 miliona złotych. Ale pozwalają skrócić czas pracy i nie wpływają na spadek produkcji. Zakłady, podobnie jak wcześniej, wytwarzają 80 ton ceramiki miesięcznie.

Jeden z nowych pieców Zakładów Ceramicznych "Bolesławiec"Jeden z nowych pieców Zakładów Ceramicznych "Bolesławiec"fot. Gerard Augustyn

Nowe piece wyprodukowała firma z Portugalii. Pojemność każdego z nich to 19,2 m³. Piece są całkowicie skomputeryzowane. Różnice temperatur wewnątrz są bardzo stabilne – nie ma żadnej możliwości zepsucia wypału, a i obsługa jest znacznie prostsza niż w przypadku ich poprzednika. Portugalski produkt cieszy się zresztą znakomitą renomą. Korzystają zeń firmy nie tylko w Polsce, ale także w Austrii czy na Węgrzech. Co więcej, jak zapowiada dyrektor Kruk, emisja spalin zmniejszy się radykalnie. I wzrośnie jakość wyrobów bolesławieckich zakładów.

"Nie pociągnęło to za sobą żadnych zwolnień, w dalszym ciągu borykamy się z obsadą na niektórych stanowiskach pracy" uspokaja dyrektor Kruk. "Przekwalifikowujemy ludzi. Chętnie przyjęlibyśmy 12-15 wykwalifikowanych osób, takich, które umieją malować" dodaje Jerzy Kruk. Obecnie Zakłady Ceramiczne "Bolesławiec" zatrudniają około 700 pracowników.

To nie koniec planów bolesławieckiej spółki. "Konkurencja na rynku, potrzeby rynku amerykańskiego wymagają od nas dalszych inwestycji" mówi Jerzy Kruk. "Na przyszły rok wstępnie planujemy rozbudowę odlewni. Chcemy zainstalować urządzenia do odlewania ciśnieniowego, które uzupełnią nasz asortyment o wyroby duże gabarytowo" dodaje dyrektor. Duże przedmioty produkowane będą z myślą właśnie o rynku amerykańskim, gdyż to Amerykanie stanowią 85% zagranicznych klientów spółki.

Niestety, z uwagi na spadek kursu dolara, Stany Zjednoczone nie są już tak atrakcyjnym rynkiem jak kiedyś. Dlatego też spółka stawia na rozwój. "Wchodzimy na inne rynki, głównie europejskie, umacniamy naszą markę na rynkach niemieckojęzycznych. Małymi kroczkami wchodzimy też na rynki Azji" mówi Jerzy Kruk. Z czasem – dzięki nowym urządzeniom – produkcja będzie rosła, a wraz z nią jakość. "Jesteśmy dobrej myśli. Musimy sprawić, by bolesławiecki stempelek był gwarancją jakości" dodaje dyrektor.

(informacja GA)