Trwają warsztaty bluesowe

Trwają warsztaty bluesowe
fot. J. Domaradzki Bolesławiecki festiwal Blues nad Bobrem znów rośnie w siłę. W tym roku pod okiem wybitnych osobowości sceny muzycznej doskonali swe umiejętności ponad 70 warsztatowiczów.
istotne.pl warsztaty, festiwal, koncert, blues

"Atmosfera jest cudowna, ludzie są świetni. Od przyjazdu poznałyśmy ponad 50 osób" mówią Martyna Sidorowicz i Justyna Turek, wolontariuszki BnB. Wolontariuszkami są już po raz drugi, po raz pierwszy pomagały w organizacji festiwalu dwa lata temu. "Wszyscy są uprzejmi, mili. Wykładowcy też z nami rozmawiają. Przychodzą do nas, siadają z nami w kanciapie. Jest bardzo fajnie" dodaje Justyna. Bycie wolontariuszem to zresztą szansa na nowe znajomości, na nowe, trwałe przyjaźnie. "Znajomości z warsztatów utrzymują się dłużej. Mamy kolegę, którego poznałyśmy dwa lata temu. Byłyśmy u niego we Wrocławiu. Przyjechał do Bolesławca także w tym roku" opowiadają dziewczyny.

Martyna Sidorowicz i Justyna Turek, wolontariuszkiMartyna Sidorowicz i Justyna Turek, wolontariuszkifot. Gerard Augustyn

Wiadomo, że wolontariat to nie tylko przyjemność, to także – czasem ciężka – praca. "Robimy dużo kawy, dużo herbaty. Nosimy sprzęt, najcięższy jest bas" mówią sympatyczne wolontariuszki. Jak się jednak okazuje, nawet podczas wypełniania swoich obowiązków dziewczyny mogą liczyć na solidarność uczestników festiwalu. "Jak jest za dużo roboty, a nas jest za mało, wszyscy nam pomagają. Warsztatowicze kawę nam parzą" uśmiecha się Martyna. "Ale nic tu nie zginie!" zaznacza Justyna. Wolontariuszki właśnie znalazły torebkę Holenderki, jednej z wasztatowiczek w klasie gitary akustycznej.

Igor Smaruj, 15-letni gitarzysta zespołu UzantiIgor Smaruj, 15-letni gitarzysta zespołu Uzantifot. Gerard Augustyn

"Warsztaty są bardzo dobrze przygotowane. Warunki w bursie też są świetne" mówi Igor Smaruj, 15-letni gitarzysta z Zielonej Góry. Igor zaczął grać na gitarze, kiedy miał 8 lat. Na warsztaty bluesowe przyjechał wraz z całym swoim zespołem – Uzanti. "Uzanti po turecku znaczy język" tłumaczy Jakub Dadyński, drugi gitarzysta zespołu. Grupa koncertuje głównie w swoim rodzinnym mieście, choć nie tylko. Grają rocka bliskiego twórczości takich zespołów, jak Metallica czy AC/DC. Ale w ich utworach znaleźć też można elementy bluesa czy funky. "Nadal szukamy swojego stylu" przyznaje Jakub.

Wraz z innym zielonogórzaninem, Dawidem Gajewskim, uczestniczą w warsztatach w klasie gitary elektrycznej. Dawid, zapytany o swe wzorce, odpowiada: "Wielu jest gitarzystów, których się podziwia: Steve Vai, Joe Satriani, Al di Meola". "Ale nie chodzi tylko o prędkość czy samą technikę, ale też o muzykę. Bob Marley był świetny" dodaje Dawid dyplomatycznie. "Wykładowcy też są świetni" dopowiada Igor – "Udowodnili to na jam session".

Dawid Gajewski i Jakub Dadyński, gitarzyści z Zielonej GóryDawid Gajewski i Jakub Dadyński, gitarzyści z Zielonej Góryfot. Gerard Augustyn

"Dobrze, że ta impreza wróciła, bo to jest wydarzenie" mówi gitarzysta Jacek Gmerek z Jeleniej Góry. Jeleniogórzanin uczestniczy w warsztatach BnB już po raz drugi. Tym razem przyjechał z synem, Piotrem, który od dwóch lat gra na gitarze elektrycznej. "Moi koledzy też przyjadą tutaj posłuchać zespołów bluesowych" zapowiada Jacek Gmerek. "Nie grają, bo nie umieją, ale są zwolennikami bluesa" dodaje.

Jacek Gmerek wraz z synem PiotremJacek Gmerek wraz z synem Piotremfot. Gerard Augustyn

"Warsztatowicze są zadowoleni. Ale w domu praktycznie mnie nie ma. Żona żartuje, że będziemy musieli wziąć rozwód" śmieje się Łukasz Molak, skarbnik Stowarzyszenia "Blues nad Bobrem" i jeden z organizatorów festiwalu. Warsztaty odbywają się w Państwowej Szkole Muzycznej w Bolesławcu. "Musimy podziękować pani Krystynie Juszkiewicz, która służy nam dobrą radą, jest taką naszą dobrą mamą" zaznacza skarbnik. "Podobne podziękowania należą się także wolontariuszom. Odwalili kawał dobrej roboty" dodaje Łukasz Molak.

W tym roku – z powodu braku chętnych – nie będzie zajęć w klasie klawiszy. "Mieliśmy wątpliwości co do gitary akustycznej, ale część osób przepisała się z gitary elektrycznej" mówi Łukasz Molak. Stowarzyszenie zastanawia się także nad zorganizowaniem w przyszłym roku warsztatów w klasie organów Hammonda. Na warsztaty zresztą cały czas można się zapisać. Oczywiście, ktoś, kto zdecyduje się teraz, zapłaci tylko za te zajęcia, w których weźmie udział. Od dzisiaj można też nabyć bilety na koncert finałowy w Biurze Usług Turystycznych i Artystycznych "Perfekt". Ich cena nie uległa zmianie – to nadal tylko 20 zł.

Codziennie w klubie Skafander odbywają się jam sessions, które trwają czasem nawet do 3 nad ranem. "Najbardziej nam się podobało, jak wykładowcy zaczęli grać i pozamieniali się instrumentami" tak poniedziałkowe jam session wspominają Martyna Sidorowicz i Justyna Turek. "Klub festiwalowy, moim zdaniem, się sprawdza" dodaje Łukasz Molak – "To duży lokal, każdy znajdzie miejsce dla siebie". Jam sessions to nie tylko świetna zabawa i okazja do posłuchania doskonałej muzyki. To także możliwość porozmawiania z największymi osobowościami polskiej sceny bluesowo-jazzowej. Jak przyznaje Łukasz Molak, wielkim muzykom obce jest gwiazdorstwo: "Nie wywyższają się, tylko przyjeżdżają i pomagają".

(informacja GA)

Zobacz także

BnB - strona oficjalna

Uzanti - strona zespołu