• Anonim (1nyN5), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Chcę poznać Wasze opinie na temat PKS-u w Bolesławcu, bo mnie to już po prostu krew zalewa! Nie mamy dojazdu w soboty i niedziele, ostatni autobus w dniah roboczych do miejscowości, na której mieszkam, jest o 16: 00! To jakiś skandal w XXI wieku. Stan autobusów i zachowanie niektórych kierowców-po prostu brak słów! Kiedyś jeździły do nas Auto-Linie, ale oczywiście szanownemu PKS-owi to nie odpowiadało i teraz nawet w sobotę nie ma się czym dostać do miasta, a mamy 12 km odległości. Piszcie o swoich sytuacjach związanych z PKS-em.

  • Anonim (AtPxHI), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jakbyście jeździli, to by połączeń nie wycieli.
    Druga sprawa - każdy autobus rano wyjeżdża sprawny, jeżeli jest niesprawny, zjeżdża pomiędzy kursami na zajezdnię, a w jego miejsce wylatuje rezerwa.

  • Anonim (AN0nRC), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wystarczy kupic sobie wlasny samochod, problem dojazdow z glowy.

  • Anonim (AE7XXT), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nigdzie do wioch nie jeżdżą, bo pasażerów nie ma to i nie opłaca się, dziś każdy wieśniak ma własne auto i raz na sto lat jakaś emerytka wsiadła do pks-u" to po co maja jeździć? Dla kogo?

  • Anonim (1nvpp), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jeździło bardzo dużo osób i nie zgodzę się z tym, że każdy ma samochód. I proszę nie wyzywać osób mieszkających na wsi od 'wieśniaków'!
    2014-02-23, 23:17Niech w ogóle zlikwidują ten PKS, bo to żenada jest.

  • Anonim (AtPxHI), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jakby jezdzilo duzo osob, to nikt by polaczenia nie wycial.

  • Anonim (AtPxMF), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Tak działa niewidzialna ręka wolnego rynku, którą ekonomia bezlitośnie eliminuje.

  • Anonim (qva4X), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Może jeździliście na gapę.

  • Anonim (AE7XXT), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    .

    Uczył Marcin Marcina a sam głupi jak, -"wieśniak" to nie jest wyzwisko, trochę oczytania by wystarczyło aby mieć pojęcie, ze to określenie jak najbardziej kulturalne, literackie i przyzwoite i oznacza po prostu mieszkańców wsi, właścicieli posiadłosci wiejskich, niegdyś bogaci posiadacze ziemscy, mówiąc o sobie zawsze używali tej formy szczycąc się swymi włościami, podkreślali przynależność do stanu włościańskiego mówiąc "my, wieśniacy", poczytaj choćby Prusa to ci się może rozjaśni cokolwiek w głowie. To w dzisiejszych czasach ludzie sami swoim postępowaniem uparli się, że "wieśniak" to coś obraźliwego, ale to nie prawda i tak myślą tylko osoby pochodzące ze wsi, z której albo wyjechali do miasta i chcą uchodzić za "miastowych: ' bo myślą, że to zaszczyt, albo wciąż mieszkając na wsi mają kompleksy niższości [niesłusznie zresztą]. Niektórzy głupio i pogardliwie mówią o wsi i jej mieszkańcach bo wmawiają sobie i innym, ze na wsi to tylko sami gorsi ludzie, że niby ciemni, prymitywni, niemodni, to bzdura i ludzie, którzy tak uważają są po prostu głupi. I w mieście i na wsi są ludzie dobrzy i źli, mądrzy i głupi. Wykształceni i prości, a meneli i patologi to na pewno więcej w mieście niż we wsiach, gdzie żyje większość ludzi starszych z zasadami i tradycjami dobrego wychowania i szacunku wzajemnego. Jestem wieśniaczką, ewidentnie "na włościach" i ogromnie mi z tym dobrze, moja wieś jest piękna i ludzie, czyli wieśniacy tutejsi są dobrymi, miłymi sąsiadami, żyć, nie umierać. .