Partia władzy

  • Anonim (AE7hgG), 3 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Zaciekawiła mnie jedna sprawa. Z Boleslawca do euro startuje dwoch panów. Jeden jest prywaciarzem a drugi urzędnikiem. Jak to jest że widoczne są tylko wielkie plakaty urzędnika? Czy teoretycznie bogatszy prywaciarz niema kasy aby dac rade urzędnikowi w kampani? Bardzo interesujące ile każdy z panów wyłożył z własnej kieszeni na tą akcje. Bardzo interesujące czy pan urzędnik otrzymał lub otrzyma, jakąs specjalną nagrode z Centrum Edukacji i Ksztalcenia Kadr? Nie daje wiary że Pan kandydat wiodącej parti wyłożył z własnej kieszeni tyle kasy na kampanie z ostatniego miejsca na liście. Moim zdaniem kryje się za tym jakiś niejasny mechanizm zrodzony w strukturach lokalnej parti władzy. Logika podpowiada że to niema sęsu. Jednak po wpadce żelaznego kandydata na lotnisku bardzo prawdopodobne jest że to akcja ratunkowa.

  • Anonim (e9D2zw), 3 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Przepraszam wszystkich Marków za przedmówcę. Logiki nie ma w Twojej wypowiedzi ani żadnego sensu! Powodzeni w wyborach!

  • Anonim (AN0tHK), 3 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    A mnie logika podpowiada że z językiem polskim u ciebie cieniutko.

  • Anonim (ANGIYr), 3 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jak zwał tak zwał ale skoro jest problem to może go wyjaśnić.
    Sam często się zastanawiam skąd ci ludzie biorą kasę na tak rozbuchane kampanie. Czy urzędnik jest w stanie tak dużo zarobić aby wywalać w błoto dziesiątki tysięcy?
    Może redakcja przyjrzy się wnikliwie temu tematowi.

  • Anonim (ANuiNp), 3 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Przecież kampanię wyborczą finansują z własnych środków komitety wyborcze czyli albo partie polityczne albo inne organizacje zebrane w jakimś komitecie wyborczym. Muszą się później ze źródeł finansowania i wydatków rozliczyć przed Państwową komisją Wyborczą. Szwindle albo korzystanie ze środków publicznych w tym celu nie są już teraz takie łatwe.

  • Anonim (AE7wpG), 3 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Szwindle nie są łatwe, ale możliwe. Nie jest to bespośrednie finansowanie, ale dobrze ukryte, pod postacią nagrody lub diety. Pytam raz jeszcze. Po co przeciętny prowincjonalny urzędnik na ostatnim miejscu listy ma wydawać tysiące na bezssensowną kampanie? Może ma kaprys stracić trochę kasy? Może zona mu kazała?

  • Anonim (ANGIuZ), 3 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Włącz myślenie.
    Czy Ty ze skromnej urzędniczej pensyjki porwał byś się na taką kampanię wiedząc że jesteś tylko zapełnieniem listy?
    To była albo propozycja " nie do odrzucenia " albo inny sprytny myk.