EcoVital (ci od garów) znowu atakują, ostrzegajcie swoich "

  • Witajcie!Dzisiaj firma EcoVital, znana w naszym regionie z naciągania osób starszych (wespół z pewnym Jerzym "nibykomikiem"), na gary po kilka tysięcy znowu rozpoczęła swoją kampanię. Dzwonili dzisiaj do mnie kilka razy na komórkę i telefon stacjonarny z "zaproszeniem" na pokaz który ma się odbyć w szkole w Iwinach. Obiecują prezenty i inne pierdoły. <b>Bardzo proszę poinformujcie swoich bliskich, zwłaszcza tych starszych, z czym mają do czynienia.</b> Uchrońcie ich przed kłopotami finansowymi!Moderatora/Administratora proszę o temat "na czerwono".Pozdrawiam Bitek

  • Warto poczytać w necie o tej firmie wpisując w Google ich nazwę Eco-Vital. Poniżej przytoczę tekst z gazety Fakt.pl - może nie jest to pismo "górnych lotów" ale akurat w tym przypadku warto przeczytać bardzo ciekawe, zwłaszcza metody oszukiwania. Pozdrawiam.

    "Firma Ecovital to na polskim rynku lider sprzedaży bezpośredniej. W tej chwili sprzedają garnki, które kosztują majątek. Patelnia za 1800 zł, garnek za 1950 zł czy szybkowar za 3000 zł i kilka innych w podobnie absurdalnych cenach. Firma zamawia te naczynia w Niemczech i sprzedaje w Polsce z marżą ok. 300%!

    – Sposób sprzedaży to jedno wielkie oszustwo, manipulacja i naciąganie ludzi – twierdzi nasz informator, który musi występować anonimowo. Zaczynając pracę w firmie – pod karą 50 tys. zł podpisał zobowiązanie, że nie ujawni jej szczegółów.

    – Zasada jest taka: kupuje się bazę numerów telefonów starszych ludzi. Potem przedstawicielki firmy dzwonią do tych osób i zapraszają na występ kabaretowy jednego z czterech artystów: Andrzeja Grabowskiego, Jerzego Kryszaka, Cezarego Pazury lub Piotra Bałtroczyka. Za weekend pracy taki artysta dostaje podobno 50 000 zł. Występ jest całkiem za darmo – opisuje kulisy swej wstydliwej pracy nasz informator.

    – Jedynym warunkiem udziału w nim jest uczestnictwo przed występem w "pokazie kulinarnym". I to tam odbywa się cała manipulacja i oszustwo. Firmie i tak się opłaca, bo w tym czasie ma obrót około 2 milionów złotych! "Widzowie" wchodzą do kilku sal i tam robi im się pranie mózgu. By pokazać, jak cudowne to są garnki, stosujemy kilka tych sztuczek [wymieniamy je obok – przyp. red.] – opowiada.

    Potem odbywają się rozmowy handlowe z zainteresowanymi klientami. – Mamy im wciskać te gary aż do momentu, gdy powiedzą "spadaj". Jesteśmy szkoleni z technik sprzedaży i manipulacji, a na miejscu podpisujemy umowy na sprzedaż ratalną.

    Oto chwyty, które ujawnił:

    Do pokazu zawsze używamy nowych naczyń, klientom się mówi, że są używane już od dawna, a jak ładnie wyglądają.
    Numer ze zdmuchiwanym omletem: prezenter pokazuje nową patelnię, suchą. Podaje ją asystentowi, a ten niepostrzeżenie podmienia ją na taka samą, ale wysmarowaną smalcem. Potem smaży się omlet i prezenter jednym dmuchnięciem zdmuchuje go z patelni.
    Akcja z piernikiem: w kwadratowym naczyniu wysmarowanym wcześniej tłuszczem jest masa piernikowa. Na zwykłej kuchence się to "piecze", a potem pokazuję się widowni piernik od góry. Jest ładnie wypieczony i brązowy. Od dołu natomiast jest spalony na węgiel. Podaje się go asystentce, która odcina spaleniznę, a resztą częstuje widzów.
    Przypalanie mleka: w butelkach po mleku jest jakaś inna, chemiczna substancja. Przypala się to "mleko" i pokazuje, jak łatwo odchodzi od ścianek wspaniałego naczynia. Normalne mleko już tak łatwo nie odejdzie.
    Numer z karmelem: do naczynia wsypuje się cukier i go podgrzewa. Po chwili się karmelizuje, potem stygnie. Taki karmel bardzo trudno usunąć. Ale na pokazie schodzi bez problemu. Bo garnek wcześniej został posmarowany smarem używanym przez wulkanizatorów w czasie zmiany opony.
    Na pokazie zawsze jest dużo naczyń, żeby móc swobodnie nimi manewrować, a zapasowa ekspozycja jest pod ladą.
    Do pokazów używa się zawsze kuchenek indukcyjnych, dlatego że nie smolą dna naczyń i gary pozostają czyste do końca pokazu.
    Bigos teoretyczny: w czasie pokazu w szybkowarze jest gotowany bigos. Wrzuca się wszystkie składniki i po 20 minutach jest "gotowy". Pokazuje się go klientom i wyrzuca do kosza. A do degustacji podaje się bigos kupiony w barze.
    Zawsze się zaprasza klientów, by uczestniczyli w pokazie: wlali masę piernikową czy dodali składniki do bigosu. To ma uwiarygodnić pokaz."

    Swoją drogą jak porządni, lubiani ludzie, artyści (mam na myśli tych czterech wymienionych w tekście) mogli się tak zeszmacić...

  • Anonim (vrYsJ), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Iwiny to cwaniaki i nie nabiorą się.

  • Anonim (ALUt0z), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Tak Ci się tylko wydaje.

  • Anonim (AkNN9l), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Założysz się? Za parę dni będą na forum jęki że "oszukali mnie" 'jak oni tak mogą" itp.

  • Anonim (AE7FXs), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Gonić to dziadostwo! Ale że Bałtroczyk tak się […]...

  • Anonim (vriej), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Założe się że mimo ostrzeżeń 20 nabrańców będzie.

  • Anonim (Avs54r), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ja tam kupiłam te garki i są całkiem spoko. Poza tym pan prowadzący wyrzucił piernik na tace i poprosił abym pokazała wszystkim na sali. Nie spotkałam się również z sytuacją, aby asystent podmieniał patelnie. A gafe jaką strzelili to ubrania porozrzucane pod ekspozycją, bo szata nie dotykała ziemi :D a pan prowadzący nie zdmuchnął za pierwszym razem omleta, ale wyczyścił patelnie białą szmatką, więc myślę, że bez tragedii. Osoba, z którą rozmawiałam przy stoliku o wszystkim mi powiedziała, o oprocentowaniu, ratach itp. Nie wydaję mi się, żeby cokolwiek zataiła, bo papiery z banku przyszły dokładnie takie same. A Cezary był całkiem zabawny ;D.

  • Anonim (AtPGJP), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Tekst sponsorowany jak się domyślam?

  • Anonim (AKcLjz), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    To się sfrajerowałaś i nie ma się czym chwalic bo za 1/3 ceny chodzą na rynku :).

  • Anonim (AkNmno), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    A podobno poznaniacy są tacy oszczędni! Widocznie tylko faceci.

  • Anonim (AtPGPg), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Moją ciocie naciągneli na to w zeszłym roku, teraz ma spłacać ponad 4000zł... Gdy odesłała (w umowie była możliwość zwrotu towaru do dni 10) po kilku dniach przyszło spowrotem i niestety nie mogła tego już zwrócić, normalne oszustwo!

  • Kolejne hieny. Horrendalne zyski dla hien i w zamian wątpliwe towary, usługi.

  • Anonim (AE7FEQ), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nikt im z kieszeni nie wyciąga, jak brak wyobraźni to żadne ostrzeżenia nie pomogą, stary tetryk i tak wyciągnie kasę i tak zrobi zakup swego życia... Przeżyłem to na własnych... tetrykach ale nie dociera do nich. Lepiej dać zarobek tym wyrwigroszom niż wnuczkom na cokolwiek, niech duszą w skarpetę dalej a potem uszczęśliwiają takich... od garnków.