Znowu pije

  • Anonim (A8Vk0K), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jak z nim zyc. Mam problem juz nie wiem co mam robić, jestem ze swoim chłopakiem 11 miesiecy nie długo bedzie rok. Ja mam 22 on 33 lat. Ma on spory problem alkoholowy, na początku pił tydzien do dwoch co dzień, pozniej miesciac przerwy i znowy tydzien pił, przechodzil koncówke strasznie tych dni, nie potrafił przestać pić. W ostatnich dniach dochodziło do tego że zaczął nawet mieć drgawki, ale tłumaczył że jak sie nie napije to sie za trzesie. Miał ciężki okres w pracy, lecz wspolni znajomi mowili ze on jest alkoholikiem i tak trwalo okolo 4 miesięcy. Później sie uspokoiło nie pił tak, co dzien tylko po jednym piwie lub kupował dla lepszego humoru 200 ml wódki i pił na drugi dzień było juz ok. Teraz po prawie poł roku spokoju widze ze znowu zaczyna się coś dziać, znowu nerwy w pracy i juz trzeci dzien pije i jak pytam czy tym razem odpusci i nie bedzie pił to odpowiada że dla przeżycia nie bedzie pił i mowi ze jutro i pojutrze i koniec... tak jak wtedy... czy tak bedzie zawsze kto tak miał? Ja nie moge narzekac jestem atrakcyjna kobietą nienarzekam na brak adoratorów, ale to nie o to chodzi planowalismy wspolne zycie, na jutro mamy zaplanowany dzien nie wiadomo jak to bedzie bo pije. Prosiłam go kiedys żeby pomyslał o terapii, ale stwierdził ze nie jest alkoholikiem (każdy alkoholik tak mówi) ale kocham go. Ale jak jaest wypity nie interesują go niczyje uczucia, na cos dzien jest bardzo nerwowy ale jak sie napije to juz nie obchodzi go co dalej mozemy nawet sie rozstac juz mu to wtedy obojetne, a to boli ale zalezy mi na nim... mieliscie tak? Co mam zrobić?

  • Anonim (AE7ZxB), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kopa w d... i pa pa.

  • Anonim (AkNvPA), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dziewczyno mając 22 lata Ty się pytasz co robić? Chociaż na wiele z tych pytań odpowiedziałaś właściwie już sama sobie. A co będzie za 5 czy 10 lat jak Ty dziś martwisz się co będzie jutro. Rozumiem to że go kochasz i to z miłości trwasz w tym związku bez przyszłości lecz czy warto? Jeśli Twój chłopak jest wartościowym człowiekiem to porozmawiaj z nim poważnie i powiedz mu że zależy Ci na nim, że chcesz z nim być ale pod warunkiem że pójdzie do lekarza. Niech podejmie leczenie i wówczas go wspieraj aż wyjdzie na prostą ale jeśli on się nie zgodzi bo nie widzi problemu bo jak powiadasz nie jest alkoholikiem to Wasz związek nie ma szans.
    Z tego co piszesz nie zależy jemu zbytnio na Tobie i Waszym być albo nie być, bo to Ty martwisz się co zrobić z taką miłością więc odpowiedż jest prosta. Powiem jeszcze tak że Ty jesteś jeszcze bardzo młoda ale Twój chłopak jest już dojrzałym facetem i pora zastanowić się nad życiem i założeniem rodziny a nie szukać ukojenia w alkoholu. Jeśli nie podejmie się leczenia nawet jak zagrozisz że odejdziesz to tak bedzie już zawsze a nawet gorzej az braknie Ci tej miłości i zostanie tylko nienawiść.
    Decyzja należy do Ciebie.

  • Anonim (AN0JZT), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Musi podjąć leczenie - sam sobie z tym nie poradzi- uwierz mi. Ciągle będzie twierdził że to już ostatni raz, że już nie wypije- ale to tylko gadanie. Musi iść na terapie póki nie jest jeszcze za późno - im później tym trudniej.

  • Anonim, 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    To nie 18 letni chłopak tylko dorosły mężczyzna. Niektórzy w jego wieku mają już kilkunastoletnie dzieci. Pora się opamiętać.

  • Anonim (AtPxV9), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ale temat ma branie i to w dwóch odsłonach! A wydaje mi się taki naciągany.

  • Anonim (A8Vk0K), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dlatego w dwóch ponieważ niechcący musialo dwa razy mnie sie dodac temat, gdyz mialam problem z internetem, ale nawet nie zauwazyłam... ale on sie z tym meczy widze ze nie chce pic ale jak juz go zalapie to nie potrafi skonczyc, i sam mnie prosi zebym nie zostawiala go w tym zebysmy razem przez to przeszli, ale wlasnie nie wiem juz co robic poniewaz wczoraj pojechalismy pozwiedzać na taka mala wyprawę i jedyne co robilismy to on leczył kaca pod parasolem pijac piwo jedno za drugim w pewnym momencie stwierdzil ze jego organizm juz wódki nie przyjmuje i juz nie mogl ani lyka niczego wziasc, cala droge powrotna meczył sie ale dawal radę, i faktycznie po 4 dniach ostrego picia wieczorem wczorajszego dnia puscilo go dzisiaj meczy sie w pracy i ma drgawki, chwile temu przez telefon mi powiedzial ze jakis pracownik tez ma ten problem i zabralo po pogotowie bo dostał tak silnych ze musialo pogotowie przyjechac. Wiem ze sie meczy ale nie chce go zostawiac samego, chce mu pomoc on potrafi ze jakos do ego przyznac ze jest mu wstyd za to do jakiego stanu sie doprowadzil ale sam nie umie z tego wyjsc a jak go zostawie stoczy sie jeszcze bardziej, chce mu pomoc ale terapia nie wchodzi w gre po rozmowie stwierdzil ze nie pojdzie... juz sama glupieje... ;(.

  • Anonim (vrYjf), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Naiwna jesteś i tyle. Ja znam pary które umiały poradzić sobie z tym problemem. Jak by mu zależało to leczył by się a nie tylko obiecywał a ja takiemu bym kopa w tyłek dała i nie zmarnowała sobie życia.

  • Anonim (ANGF1T), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Tylko go uratuje benzodiazepiny.

  • Anonim (A8Vjoa), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Co to jest i na co konkretnie?

  • Anonim (ANuLBu), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    To jest lek psychotropowy, tylko na receptę.
    Lek także uzależnia, więc najlepszy byłby Esperal - taka wszywka podskórna.

  • Anonim (ANGpmu), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Skoro terapia nie wchodzi w grę jak piszesz to może chociaż 10 dni odtrucia w szpitalu -oddział detoksykacji - może tam przebywając również wśród innych z takim problemem sam się zdecyduje potem na terapię. Porozmawiaj z nim - to tylko 10 dni - w Bolesławcu, Legnicy, Złotoryi- gdzie chce. Jeśli mu zależy na tobie niech pokaże że da radę.

  • Anonim (ANUx23), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wiałabym gdzie pieprz rośnie. Dziwne, że ma jeszcze pracę.

  • Anonim (A8Vj7l), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    To jest jego dzialalnosc wiec nie ma sie o co martwić, ale on sie zachowuje jak taki, niby prawdziwy facet, ze z pomocy specjalisty to korzystaja tylko tacy faceci ktorzy nie maja jaj, a to jest chore podejscie, teraz facet chory i z problemami to nie facet, facet musi byc silny. On jest cholernie ciezkim czlowiekiem ale o kocham i dodam ze jest tez pracoholikiem nie pusci samych pracowników bo boi sie ze cos sie stanie gdy go nie bedzie, pracuje po 14 godzin dziennie a moze nawet i wiecej jedzie na 5. 00 wraca kolo 21. 30 jak mam jakis problem i chce zeby gdzies poszedl ze mna bo jest mi akurat potrzebny to nie moge liczyc na wsparcie jak mu o tym powiem ze sie zawiodlam to wylaczy telefon i juz zupelnie ma to gdzie ze akurat go potrzebuje...

  • Anonim (AE7xGM), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kiedy wreszcie zrozumiesz, że mu na tobie nie zależy?

  • 1
  • 2