Smród w bloku na korytarzu

  • Anonim (AE78Ki), 5 lat temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jak nauczyć lokatorów zamieszkujących w blokach 10-cio piętrowych, by wyrzucali do zsypu śmieci w workach foliowych? Jak nauczyć, że zużyte pampersy też należy wrzucać zawinięte w jakiekolwiek opakowanie? Jak uświadomić, że zepsute śledzie czy inne artykuły śmierdzące nie można luzem wyrzucać do zsypu? To są pytania, na które prawdopodobnie odpowiedź zabrzmi: to niemożliwe. Lokatorzy żyją w takich blokach po 30 lat, przyzwyczaili się do smrodu wydobywającego się z zsypu i do głowy im nie przyjdzie, że można żyć inaczej. Bo jak wytłumaczyć, że w bloku regularnie od opróżnienia kontenerów na śmieci do kolejnego wypróżnienia, wydobywa się smród. Który przenika do mieszkań i nie daje się wywietrzyć mimo otwierania okien? Ktoś wrzuca wszystko co się da i byle jak, byle z dala od siebie. Co zrobić i jak, z takim lokatorem? A może należałoby pomyśleć o zamknięciu zsypów? Byłoby to z korzyścią dla wszystkich. Nie żylibyśmy w smrodzie, nie byłoby w otoczeniu tylu alergików i chorych na drogi oddechowe. Zlikwidowanie zsypów nie jest uciążliwe - nikt z lokatorów nie schodziłby z 10-tego piętra z woreczkiem na śmieci lecz zjeżdżałby windą, więc nie ma mowy o trudnościach z wynoszeniem. W cywilizowanym świecie mieszkają ludzie na 20-tym piętrze i w takich blokach nie ma zsypów (przykład: Stuttgart). Nie ma też smrodu... Poruszyłam ten temat, gdyż w bloku, w którym mieszkam śmierdzi na korytarzu (przenika smród do mieszkań) już któryś raz z rzędu. Nie można oddychać z powodu smrodu. Powinno się chyba chodzic w maseczce... Ktoś z mieszkańców by zabić smród użył nawet preparatu do dezynfekcji. Z marnym skutkiem. Taka sytuacja powtarza się od lat. Chyba najwyższy czas by zainteresował się tym problemem ( bo to jest problem) inspektor sanitarny...

  • Anonim (AN0W2k), 5 lat temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    To Ty chyba jesczsze w Trzebieniu nie mieszkalas. Szybu smieciowego nie mamy a smierdzi nie powiem brzydko jak. Wystarczy ze sasiad śmierdziuch wyjdzie zafajczyc swoje samoróbki na korytarz a juz potem tydzien że przejsc nie mozna. Jego futryna drzwiowa az żółta od fajek, ale co muz robisz? Nic, bo u siebie pan jest i sobie moze z fają w ryju zejsc do piwnicy, odejszczac sie i wrocic (w domu musialby spuscic po sobie a woda w Trzebieniu droga).

  • Anonim (AtPxrw), 5 lat temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Smród powinien być karalny... Zbierzcie się w grupę i działajcie. Zawsze można napisać podanie o zamknięcie smrodozsypów, zebrać podpisy, może coś się zmieni.

  • Anonim (ANuJDH), 5 lat temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Taka jest właśnie kultura mieszkańców. Ja po poradach znajomych nie kupiłem mieszkania w wysokościowcu i mieszkam w bloku 4 piętrowym, ale też ludzie wystawiają śmieci na klatkę i przy okazji jak gdzieś idą to wynoszą do śmietnika. Masakra. Ale właśnie robią to Ci, którzy tam całe życie mieszkają. Wszyscy którzy wprowadzili się do kilku lat wstecz są o wiele porządniejsi. A może poprostu mądrzejsi. Na szczęście takie sytuacje mają tylko raz na jakiś czas miejsce.

  • Anonim (A7bEJL), 5 lat temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    U mnie tez jadna paniusia skarżyła się że na klatce śmierdzi, a śmieci wystawiała na korytarz i przez trzy dni nie wynosiła, bo oboje z mężem totalne lewusy.

  • Anonim (AE7FIi), 5 lat temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Gizmo, trafnie to okresliłeś. Nasuwa się pytanie - skąd się oni wzięli w miescie 30 lat temu? Może żyli w chlewiku, gdzie wszystko było dozwolone i... normalne? Przyzwyczaili się do swojego sposobu zycia i nie dostrzegają, że w blokach wielorodzinnych należy mieć również na uwadze dobro innych...

    Co do wystawiania śmieci na korytarz (forn) - znam "lepsze" przypadki. Wypuszczają z mieszkania koty, nie odprowadzają ich do drzwi wyjściowych z bloku. Kot czeka i nie wytrzymuje, siusia gdzie się da. Jak raz naleje w tym miejscu, robi to już tam zawsze. Sród niesie się po korytarzu i całym bloku, nie do opisania. A spróbuj zwrócić uwage właścicielowi.
    Co zrobić za takimi ludźmi? Gdzie i jak ich wyekspediować? Przecież oni nie nadają się do zycia w blokach wielorodzinnych?