Jednakowe stroje dla dzieci w szkołach publicznych?

  • Anonim, 11 lat temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Czy strój dziecka jest ważny, żeby reprezentował swoją indywidualność czy wspólnote szkoły?

  • Anonim, 11 lat temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Są zalety i wady takiej sytuacji (czyli "plusy dodatnie i ujemne" jak mawiał b. prezydent kraju :D )Zalety:1. Niska cena stroju2. Brak problemów dorastających nastolatek "w co ja mam się dzisiaj ubrac..." :D. I nie byłoy już strachu, że ktoś będzie miał taką samą kreacje, co ty.3. Jednakowy ubiór nie pozwala na tworzenie podziałów między uczniami. Nie było by już młodzieży z bagatych rodzin, ubranych modnie i tych ubranych nieco gorzej z powodu mniejszych dochodów. Wszyscy byli by równi, chociaż pod względem ubioru (sam strój nie jest w stanie zahamowac calkowicie podziałów, może jedynie w jakimś stopniu je zmniejszyc).4. Brak wyraźniego podziału na subkultury, których istnienie moża czasem doprowadzic do zamieszania (pamietam w gimnazjum napięcie na froncie Skejci - Metale)4. Gdyby każda szkoła wprowadziłą unikatowy kolor/krój mundurka ułatwione zadanie miały by służby tj. Straż Miejska, Policja, Straż Pożarna, Pogotowie Ratunkowe itd. w razie nagłego wypadku w okolicach kilku szkół. Sa takie miejsca, gdzie kilka placówek jest bardzo blisko siebie, np. ILO, IIILO, IVLO, GS2 i dwie SP na Bankowej.Poza tym, nie muszą to byc mundurki - fartuszki takie jak kilkanaście lat temu. W Wielkiej Brytanii zamiast mundurków mają normalne bluzy itd. tyle, że w odpowiednim kolorze i z naszytym logiem uczelni. Szkolny uniform nie musi by wcale kawałkiem granatowej szmaty.Przeciw:W zasadzie każda z wymienionych zalet moze by uznana za wadę, więc nie bede się powtarzał, powiem w skrócie:ujednolicenie strojów nie pozwoli na kształtowanie się indywiduów, ograniczy dążenie do własnych idei i poglądów, które czesto wiążą się z stosownym do sytuacji strojem. Poza tym trochę przypomina to powrót do czasów PRLu. I na pewno wprowadzenie przepisu o mundurkach wywołało by falę sprzeciwów ze strony uczniów i rodziców.PS. Jeśli o mnie chodzi, to zdecydowanie nie chciałbym nosic mundurka :D Całe szczęście mnie to ominęło, ale tarcze na rękaw z numeem szkoły dostałem na początku roku.

  • Anonim, 11 lat temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Może jeszcze Pan Minister wymyśli przepisowe fryzury (takie jak w wojsku dla chłopców i kitki o odpowiednim wymiarze dla dziewcząt). A tak na poważnie.Myślę, że czasu fartuszków i mundurków już się nie wróci tak globalnie. To może być sprawa indywidualna szkoły, do której chodzą osoby zgadzające się na takie wymogi (wzorem angielskich elitarnych szkół). Jednakowy strój to niezbyt dobry pomysł. Ale strój ucznia powinien mieć określone kanony przyzwoitości. I tu nie obrażająć dziewczyn - kobiet głównie o nie chodzi. Wg mnie i nie tylko niedopuszczalnym jest by uczennice przychodziły w strojach żeby to ładnie określić zbyt odważnie odrywają swoje ciało. Chodzi tu głównie o dobry smak i sposób zachowania jaki taki styl ubierania wywołuje u rówieśników. Pozatym szkoła jest miejscem edukacji miejscem skupienia a nie miescem gdzie myśli uczniów mogą się rozbiegać w innych kierunkach.

  • Anonim, 11 lat temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Oto panowie?, ja miałem przymus chodzenia w szkole podstawowej w jenolitym kolorze bluzy w latach 70' , a wy nie?Kolor i fason był indywidualny dla odróżnienia sąsiadujący dla inne (dawniej)j: szkóły podstawowej nr 3, szkoły podstawowej nr 5 i szkoły zawodowej. Pamiętacie te czasy? One jak zły duch powracają.

  • Anonim, 11 lat temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dlaczego jak zły duch?Ja też chodziłem w fartuszku do szkoły i nie miałem wyjścia. Co prawda były one wszystkie jednakowe ale odróżniano nas inną tarczą szkoły. Nie wiem czy ty Mirku Wo miałeś doczynienia z obecną młodzieżą w szkole? Jak ona prowokuje swoim ubiorem i zachowaniem.Idź do szkoły i poobserwuj. Za naszych czasów (twoich i moich) myślę że było inaczej.Pozdrawiam

  • Anonim, 11 lat temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Życzliwy nie musisz mi mówić, Mam kuzyna i sąsiadke, oboje wykładowcy młodzieży ponad gimnazjalnej. To niektóre osoby (uczniowie), to rzeczywiście trudna młodzież,.która negatywnie odziaływuje na innych. Życzliwy odkryj rąbka tajemnicy swej, czy jesteś psychologiem? Co do strojów szkołypodstawowe (dawne) nr 4 i nr 8, stroje uczniowie mieli inne. Ja jestem za indywidualnością ubioru.Z szacunkiem

  • Anonim, 11 lat temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Zyczliwy napisał(a):Może jeszcze Pan Minister wymyśli przepisowe fryzury (takie jak w wojsku dla chłopców i kitki o odpowiednim wymiarze dla dziewcząt). A tak na poważnie.Myślę, że czasu fartuszków i mundurków już się nie wróci tak globalnie. To może być sprawa indywidualna szkoły, do której chodzą osoby zgadzające się na takie wymogi (wzorem angielskich elitarnych szkół). Jednakowy strój to niezbyt dobry pomysł. Ale strój ucznia powinien mieć określone kanony przyzwoitości. I tu nie obrażająć dziewczyn - kobiet głównie o nie chodzi. Wg mnie i nie tylko niedopuszczalnym jest by uczennice przychodziły w strojach żeby to ładnie określić zbyt odważnie odrywają swoje ciało. Chodzi tu głównie o dobry smak i sposób zachowania jaki taki styl ubierania wywołuje u rówieśników. Pozatym szkoła jest miejscem edukacji miejscem skupienia a nie miescem gdzie myśli uczniów mogą się rozbiegać w innych kierunkach.Życzliwy, nawet elitarne szkoły, jednen rodzaj szkół, raczyłeś wytknąć. Miały obszerne i negatywne publikacje prasowe, dotyczyły też stroju. Ostatnio z Francji , uczennicy i zarazem mułzułmanki, sprawa z nakryciem głowy (narodowym), uczęszczającej do publicznej szkoły. Tych przykładów mógłbym mnożyć. A strój zawsze intryguje i wzbudza, odbiór różny, u różnych osób.Nie wybredny, (szkolnej wymowy na temat stroju) przykład:- Ej ty, zoba, na tą starą... od polaka, skansenowe ciuchy z lumpeksu rwię... odrazu ma lepsza facjatę.A i życiowej obserwacji:Zasłyszane rozmowy, dwie kobiety po wyjściu z kościoła:- ...I wiidziała pani... droga sąsiadko!- Co?- No... Tą, od (...). Jak ta bezbożnica, z takimi dużymi bufonami (i) ten dekołt.- I co?..- Boże Święty, (fu).- Drogie rzeczy nosi.- Mnie na to kochana... nie stać.- Mnie też...Morał:Oj, co było, jakby było, je na to stać?Na zakończenie.Jak, wtedy rozmawiać z fetyszystami?

  • Anonim, 11 lat temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Mirek nie bardzo rozumiem twoją wypowiedź. Dość chaotyczna.

  • Anonim, 11 lat temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Zyczliwy napisał(a):Mirek nie bardzo rozumiem twoją wypowiedź. Dość chaotyczna.Masz słuszność że chaotyczna jest w istocie..Rozwinąłem za bardzo w różnych kierunkach. Niech dopowiedzą też i inni.Pod koniec odeszłem celowo od tematu.Analizuje też twoje i innych wypowiedzi. Proszę odpowiedzieć mi wprost, czy twe zainteresowania problemami społeczymi, to część twojej pracy w zawodzie...?

  • Anonim, 11 lat temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Tak to część mojej pracy i wnikliwych obserwacji.

  • Anonim, 11 lat temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Zyczliwy napisał(a):Tak to część mojej pracy i wnikliwych obserwacji.Tak przeczuwałem.I ukrycie w profilu zainteresowań twych, mnie nie zwodziło.A twoje wypowiedzi są obiektywne i lubie je czytać.Z szacunkiem

  • Anonim, 11 lat temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Pamietam ,ze jak chodzilem do podstawówki a bylo to jakies 10 lat temu to od 1 do 3 klasy nosilismy szkolne ubranka.I nikt tam nie narzekal i bylo ok.Wiec czemu tego nie wprowadzic z powrotem?Nie jestem fanem Romana, wręcz przeciwnie ale akurat do szkolnych ubranek nic nie mam .Pozdrawiam

  • Anonim, 11 lat temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Gotrek! Oj! Nie! Wmówisz mi, że wszyscy byli wtedy zadowoleni. Nauczyciele - sankcję za brak owego "fartuszka"? Uczniowie młodsi - nie wygoda lub (do rodziców) dlaczego, to muszę nosić? Uczniowie starsi - formy rozwinięte buntu np. że zapomniało lub jeszcze nie wyschło?... Rodzice - znowu ubrudzone, a czym to Ja teraz wyczyszcze lub upiorę. Albo, ile razy będe to zszywała, same dziury..A zadowoloni, to Ci co wymyślili i zatwierdzili!Dylematy noszenia - były, są i będą!

  • Anonim, 11 lat temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Pewnie ze dylematy bedą.To normalne.ale popatrz na to tez z drugiej strony. Skoro wszyscy sa mniej wiecej jednakowo ubrani to nie widac tak kto i jak sie ubiera.A to dla dzieciakow bardzo wazne.Bogatsze dzieci nie beda sie smiac z tych biedniejszych(przynajmniej z ich ubioru).Pozatym po mundurku bedzie mozna poznac z jakiej szkoły jest dzieciak.Jesli wogole wprowadzac mundurki to tylko w podstawowkach.Pozdro:)

  • Anonim, 11 lat temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    gortek siemano