Czy już jesteśmy niewolnikami

  • Zapytuję Posłów jak zagłosują w temacie gospodarka wolnorynkowa? Od kilkudziesięciu lat panuje psychoza dbałości o interes SKARBU PAŃSTWA a gdzie interes pojedynczego człowieka? Czy my już jesteśmy ubezwłasnowolnionymi niewolnikami XXI wieku? Interes skarbu państwa to nic innego jak socjalizm -- Czy nie wystarczają nauki ostatniego stulecia?

    Kliknij w obrazek, aby powiększyć.
  • Anonim (ArevQq), 5 lat temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Przecież ŻADEN poseł nie czyta Twoich wypocin! Więc jak możesz ich zapytać?

  • Prywatyzowanie to nie socjalizm, tym bardziej zarobek skarbu państwa na prywatyzacji to nie socjalizm. Podatek nie jest równy socjalizmowi, podatek to wymysł sprzed setek lat więc z socjalizmem nie można go na siłę porównywać.
    Podatki płaci się na rzeczy wspólne. Jeżeli rzeczy wspólne prywatyzuje się to powinno się też likwidować na te rzeczy podatek, bo rzecz nie należy już do wspólnoty która ją utrzymywała, należy do jednej osoby co ją kupiła i to ona ją finansuje. Jeżeli większość rzeczy została sprywatyzowana a podatki są większe niż sprzed prywatyzacji to mamy do czynienia ze zwykłym złodziejstwem. Ale to już wina głupoty narodu że dają się oszukiwać.
    Niemcy czy Szwedzi sobie na takie coś nie pozwolą a Polacy tak.
    Załóż lepiej temat - "dlaczego Polski naród jest głupi". Zwalanie wszystkiego na socjalizm jest dużym nadużyciem.

  • Anonim (A7qPGH), 5 lat temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Zgadzam się z autorem w całej pełni.
    Socjalizm to system kolektywny gdzie jednostka-człowiek jest tak naprawdę bez znaczenia. Jest więc niemoralny i też z tego względu że rujnuje elementarne poczucie sprawiedliwości nagminnie grupowo uprzywilejowując w ramach tej samej społeczności (! ). Socjalizm jest systemem oligarchicznym tworzącym się mechanicznie z zarządzających "zasobami ludzkimi" technokratów, którzy nic i nigdy sami, bez pomocy państwa nie zarobili, spychając na znaczeniowy margines w redystrybucji podatków właściwych "producentów" podatków. To system dzielący społeczeństwo na "my" i "oni" i podobnie realizujący władzę: "dziel i rządź". Doprowadza to do ukrytego wewnątrz systemowego niewolnictwa karmiącego swoja ciężką pracą "beneficjentów praw słusznie nabytych". No i wreszcie socjalizm jest ustrojową obłudą fałszującą wszelkie wartości w tym demokracje. W socjalizmie nie ma żadnej demokracji bo demokracja przecież polega na wyborze a nie na legitymizowaniu juz wcześniej kolektywnie wybranych (? ) Określenia: "demokracja", "równość w prawach i obowiązkach", bierne i czynne prawa wyborcze, "wolnosć sowa" i wiele innych pozostaja w socjalizmie tylko słowami bez znaczenia. Myslisz obywatelu że takie prawa posiadasz... a w istocie nie ma NIC bardziej mylnego.

    No i wreszcie to na co słusznie wskazał autor... Socjalizm oparł rozwój na kolektywach ludzkich a nie na człowieku i jego naturalnej przedsiębiorczości. Przedsiębiorczość indywidualną się ogranicza, dusi widząc w niej zagrożenie dla okupujących władzę. Doprowadziło to np w samorządach do przistoczenia ich w nieefektywne "fabryki kolektywnego rozwoju", gdzie liczy się, jak w każdej państwowej fabryce, interes włąsny - a nie publiczny...

    I mozna by tak dalej znecać się na naszej rzeczywistości... ale chyba wystarczy. By byc konstruktywnym rozwiązanie jest jedno: zlikwidować wszelki wpływ państwa na rynek, a rozwój oprzeć na ludzkiej przedsiębiorczości opartej o rachunek ekonomiczny. Nie martwcie sie o rozwój... Nie będzie zaniechania - będzie tylko rozkwit państwa i gospodarczy bum wykreowany przez uwolnionych niewolników... Pieniądze są bowiem niejadalne i niesmaczne :).

    Kliknij w obrazek, aby powiększyć.
  • Jeżeli w socjalizmie nie ma demokracji to demokracja nie istnieje. Jeżeli w wolnym rynku jest wolność jednostki to demokracji tez nie będzie bo demokracja polega na ,jak to określił jeden myśliciel "rządach większości głupków nad mniejszością mądrych" i ktoś o poglądach wolnorynkowych i liberalnych będzie chciał to zmienić. Zresztą ten myśliciel sam powiedział że demokracja prowadzi do socjalizmu. Powiedział też że państwo powinno mieć na stanowisku człowieka mądrego który pokieruje głupkami, a wolność wyborów sprawi że większość głupia wybierze znów głupka, więc nie może być wolności wyborów aby rządził mądry. Samo kandydowanie nie wystarczy aby wygrać.
    Ktoś tu mówi że socjalizm jest systemem kolektywnym. Rodzina tez jest systemem kolektywnym w której wolność jednostki jest podporządkowana rodzinie. Człowiek to stworzenie stadne podobno, czyli automatycznie podporządkowuje się stadu. W stadzie jak to u zwierząt nikt nie robi sobie tego co chce, bo ma silniejszego lub starszego osobnika który jest przywódcą.
    Kościoły, łączą się w zbory i wybierają władzę, mają też dogmaty którymi się kierują i które nie pozostawiają nam wolności myśli i działań.
    Różne kościoły wreszcie nie patrzą na jednostki, liczy się grupa i dobre imię kościoła.
    W piśmie świętym mieliśmy 12 pokoleń Izraela które musiały tworzyć jedno państwo i jak jedno się wyłamało spod kolektywu to reszta miała obowiązek tępić te pokolenie. Kto się wyłamał spod prawa mojżeszowego to go kamienowali. Bóg jest socjalistą bo nie pozostawiał wolności jednostkom (?).
    Są systemy książkowe i systemy w życiu codziennym. Jeżeli w książce o socjalizmie pisze że gdy państwo nie ma gospodarki państwowej to socjalizmu nie ma to oczywiste jest że państwo które nie ma gospodarki państwowej a w większości jest ona prywatna to nie ma gospodarki socjalistycznej. A tu są tacy co mówią że i tak socjalizm może istnieć bez tego.
    W Biblii pisze że jak ktoś kradnie to nie jest chrześcijaninem a tu mówicie że złodziej jest chrześcijaninem bo chodzi do kościoła.
    W Torze pisze że człowiek który nie jest obrzezany żydem nie jest a wy piszecie że ten który obchodzi żydowskie święta a obrzezany nie jest i tak żydem jest.
    No i tak mamy mądrzejszych od autora książki którzy lepiej od autora wiedzą co on w książce napisał.

  • Anonim (ANIss0), 5 lat temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Problem w tym, że stare terminy niedostatecznie lub wręcz źle opisują nową rzeczywistość. Po nowemu prywatyzacja nie jest działaniem wolnorynkowym ani probudżetowym. Zwykle jest sprytnym tanim przejęciem większego majątku firmy z której wypompowuje się pieniądze i doprowadza do upadku. A sam skarb państwa w sumie też traci. System który po staremu określa się socjalizmem jest jego nowszą formą - prywatne firmy nielubiane są zamykane i rujnowane przez kontrole skarbowe i inne a "naszym" umarzane są miliony podatków i zlecane dochodowe kontrakty w ustawianych przetargach. Nie wiem co na to autorzy książek?

  • Koniku -- z całym szacunkiem ale przedmówca MS dosyć jasno zobrazował o co chodzi w moim poście. W sposób bardzo inteligentny opisał w czym rzecz. Zrobił to może zbyt socjologicznie więc postaram się przenieść to na język chłopa od pługa.
    * // - Gospodarka wolnorynkowa Koniku to Twoja robota. Ile wypracujesz tyle masz.
    W normalnej gospodarce pobiera się od Twego dochodu podatek i z tego podatku utrzymuje administrację / strefę budżetową / Powinna być ona wynagradzana w zależności od efektów jakie wypracuje na rzecz zarządzanej przez siebie społeczności. Pozostała część Twojego wynagrodzenia powinna być Twoja.
    Pieniądze z Twego podatku pod żadnym pozorem nie powinny być wydawane na państwowe inwestycje komercyjne. Jeśli natomiast są tak wydawane budują nieuczciwą konkurencję przedsiębiorcy prywatnemu i obniżają jego możliwości jako płatnika podatku oraz pensji pracowniczej. Pana wywód Koniku jest z założenia błędny gdyż rozwój państwa postrzegasz nie jako rozwój pojedynczych obywateli a jedynie jako bogacenie się kasy administracji. W prostym przełożeniu jest tak. Skoro władza ma pieniądze na nagrody lub inwestycje znaczy że podatki są za wysokie. Najlepszym gospodarzem pieniądze jest ten który go sam bezpośrednio wypracował. Wszelkiej maści pośrednicy to HAMULEC rozwoju społeczności.
    Jeśli potrzebujesz dowodu -- zobacz na dotychczasową historię wszystkich państw socjalistycznych -- czy tam ktoś jeździ do pracy?

  • Anonim (AkNjUm), 5 lat temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ciężko jechać bo mamy przez może - oczywiście można naokoło przez most - ale to daleko :)... skandynawia Przemysławie jest ucieleśnieniem twoich obaw - wysokie podatki wszystko uregulowane, a jak na złość jakoś się trzyma i na dodatek jest uznawana za raj na ziemi...
    2012-07-20, 22:03Morze :) oczywiście :).

  • Anonim (A7qPGH), 5 lat temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    @ Konik...
    Albo Pan próbuje odmóżdżyć ludzi albo sam jest...
    Cyt kunia: "Jeżeli w socjalizmie nie ma demokracji to demokracja nie istnieje. " - albo "Jeżeli w wolnym rynku jest wolność jednostki to demokracji tez nie będzie" - Pan najwyraźniej powinien porzucić tych myslicieli :) Z Panem trzeba by zacząć rozmowę od spraw podstawowych czyli od zdefiniowania demokracji. Demokracja to bowiem prosta procedura współdecydowania lub współwybierania. By to, co najwyraźniej u Pana jest niepojęte, wytłumaczyć trzeba by to spróbować zrobić na mniejszej próbie- :) Załóżmy więc że społecznością jest tylko 100 osób.
    1- współdecydowanie - to nakaz/władza w demokratycznej hierarchii najwyższa... Prawomocną referendalną decyzją demokratyczną w tej grupie, (którą zapewniam KAŻDY drepczący po tym świecie rozumie) jest większość 50+1 osób. Nie ma innej referendalnej większości. Każdy członek społeczeństwa posiada część publicznej włąsności(! ) Kązdy kto szanuje ciężko wypracowaną swoja własność zrozumie sprawiedliwość tej demokratycznej zasady Uprawomocnienie większości z samych uczestniczących to właśnie droga do socjalizmu bo ignoruje się prawa nieuczestniczących do udziału we wł. Publicznej. Ale to juz nie jest demokracja pomimo że takim określeniem ustroju tapetuje się każdy lewacki mądrala. Zwana, przez wykształciuchów co nigdy nic sami nie zarobili, "nowoczesną" modyfikacja demokracji większościowej tworzącą "większość" liczoną tylko z uczestników jest MANIPULACJĄ - NAJGORSZYM ASPOŁECZNYM PRZEKRĘTEM!
    2- współwybieranie - władza kadencyjna, zawsze niższego rzędu od referendalnej (tak dziś nie jest)...
    Ze względu na kadencyjność i brak mozliwości zmiany prawa bez większościowi, nie istotna jest frekwencja elektoratu. Frekwencja staje sie ważna dla wybieranych bo od tego zależy siła mandatu ich reprezentacji. Słabo umocowany reprezentant mógłby być szybko odwołany(tak tez nie jest) Dalej w grupie kazda ze 100 osób musi mieć prawo zgłoszenia kandydata (dziś w ordynacji tak nie jest), Z tych co wyrażą zgodę, a zgłoszonych społeczność uczestnicząca wybiera jednego w jednej turze. Taką prostą procedurę wyborczą spełniającą wszystkie te warunki jest brytyjski system wyborczy JOW i który ludzie którym zależy na państwie od lat proponują... bezskutecznie niestety.
    A jak dziś jest? Otóż socjaliści (mający wysokie o sobie mniemanie wykształceni obywatele co to nic nigdy sami nie zarobili bez udziału/pomocy państwa) "unowocześnili" prostą, zrozumiałą dla wszystkich procedurę wyborczą, zastępując ją proporcjonalnym system wyborczym sprowadzając do parodii bierne i czynne prawo wyborcze i nazywając to bezczelnie demokracją(? ) To jest przyczyna najważniejsza kolektywizacji systemu, który sam kuń tu dowodzi że myslenie grupowe jest zawsze głupsze od jednostki :)

    Dalej koń uważa że kolektyw jest naturalny bo rodzina (- :) no jeszcze bo człowiek to zwierze stadne(! ) :) No nie mogę skomentować "argumentów" bo z tak idiotycznymi sie jeszcze nie spotkałem.

    No i zwyczajem lewackim najlepiej zajechać w adwersarza kościołem i kuń zajechał a jak...
    Kościół mój koniu to instytucja - jaśniej firma (choć pewnie i to nie dotrze gdy się nic nigdy bez pomocy państwa nie zarobiło) Firma to NIEPUBLICZNA własność to własność tej firmy i każda firma jest zorganizowana w ten sam sposób. Firmy są "monarchiami" i podporządkowane są właścicielowi. A my tu koniu mówimy o własności publicznej więc skąd ten kościół? Kumasz różnicę?
    No i ten Bóg - socjalista :) Miesza ci się wiara z zyciem, Bóg z człowiekiem itd..

    Kończe bo z upartym, nieświęcie ale tez przekonanym kuniem ciężko dyskutować, a można tylko zgłupieć... .

  • Artykuł o cmentarzu dobitnie dowodzi że jesteśmy zakładnikami władzy. W imię niepojętych dla zwykłego człowieka idei podejmowane są decyzje które utrudniają mu życie. CZYM WIĘCEJ SIĘ PRACUJE TYM MNIEJ SIĘ ZARABIA. Ludzie zarządzający miastem i Powiatem zainteresowani są jedynie sami sobą. Mieszkańcy są przede wszystkim pospolitymi wyrobnikami.
    http://www.istotne.pl/a7257.php.

    Kliknij w obrazek, aby powiększyć.
  • Anonim (AE4UvE), 5 lat temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    @ Przemysław - "Ludzie zarządzający miastem i Powiatem zainteresowani są jedynie sami sobą. Mieszkańcy są przede wszystkim pospolitymi wyrobnikami. " - nie mozna sie z tym nie zgodzić :) Pan celnie "strzela".