Chory mężczyzna błąkał się po Ceramicznej. Pomogli mu strażnicy

Dyskusja dla wiadomości: Chory mężczyzna błąkał się po Ceramicznej. Pomogli mu strażnicy.


  • niuju (e3afOK), tydzień temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ciekawe kto to.

  • Z (qf8XJ), tydzień temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Gratuluję wrażliwości.

  • anonim (AE7XNw), tydzień temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Teraz jest w szpitalu,ktory prawdopodobnie opuści niebawem i co dalej? rodzina kupila jemu mieszkanie w Boleslawcu i uważa ,ze jest człowiekiem dorosłym,jej rola konczy się,instytucje tez zawiodly. Wiosna ubiegłego roku spacerowal po osiedlu na którym mieszka w kąpielówkach przy temperaturze 4 stopni,film w sieci wywolal sensacje,ale zadnej sensownej pomocy,kilka dni po tym zdarzeniu wyskoczyl z okna budynku w którym mieszka z 6 lub 7 pietra,skonczylo się lekkimi stłuczeniami,sasiedzi zgłaszali sprawę do MOPSu,Policji ,jego rodzicom,prasie ( bolec-zero reakcji !) Co dalej,gdzie ta wrazliwosc? czy rodzina nie jest zobowiazana do opieki mimo "doroslosci",kiedy ten człowiek jest zagrozeniem dla siebie i innych?

  • anonim (A81GsX), tydzień temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    W dzisiejszych czasach jest znieczulenie na nikim nie można polegać.rodzina się obraca głową krytykować umi mops ma w głęboko gdzieś.ttllo zamykać.

  • Agnieszka (A81Iel), tydzień temu Cytuj Zgłoś nadużycie
    anonim (AE7XNw) napisał(a):

    Teraz jest w szpitalu,ktory prawdopodobnie opuści niebawem i co dalej? rodzina kupila jemu mieszkanie w Boleslawcu i uważa ,ze jest człowiekiem dorosłym,jej rola konczy się,instytucje tez zawiodly. Wiosna ubiegłego roku spacerowal po osiedlu na którym mieszka w kąpielówkach przy temperaturze 4 stopni,film w sieci wywolal sensacje,ale zadnej sensownej pomocy,kilka dni po tym zdarzeniu wyskoczyl z okna budynku w którym mieszka z 6 lub 7 pietra,skonczylo się lekkimi stłuczeniami,sasiedzi zgłaszali sprawę do MOPSu,Policji ,jego rodzicom,prasie ( bolec-zero reakcji !) Co dalej,gdzie ta wrazliwosc? czy rodzina nie jest zobowiazana do opieki mimo "doroslosci",kiedy ten człowiek jest zagrozeniem dla siebie i innych?

    Nie rodzina nie jest zobowiązana do pomocy jeśli opieka nad chorym przekracza z różnych względów jej możliwości, a opieka nad chorym psychicznie wymaga olbrzymich zasobów siły, odporności psychicznej i głębokiego portfela. Ustawa o ochronie zdrowia psychicznego chroni dość mocno chorych - rodziny i najbliższego otoczenia już nie. Brak pomocy instytucjonalnej sprawia, że większość rodzin chorych zostawiona sama sobie postępuje jak rodzina tego człowieka, czyli niejako pozbywa się kłopotów. Gdy słyszy się od państwowego urzędnika: ,,kawał chłopa może by znaleźć pracę to się nie będzie nudzić'' to proszę mi wierzyć opadają ręce, nogi i co tam kto ma do opadnięcia. Niestety wiem o czym mówię, chociaż wolałabym nie wiedzieć ;-( Byliśmy rodziną zastępczą dla schizofrenika i gdy skończył szkołę, a tym samym nam skończyła się piecza zastępcza zostaliśmy z problemem sami. W okresach zaostrzenia choroby nasz podopieczny jest bardzo niebezpieczny. Do czasu, gdy nie został ubezwłasnowolniony - a wymaga to mega wysiłku - byliśmy zdani na jego dobrą wolę (co u osoby z takimi zaburzeniami nic nie znaczy), czy zechce w okresie zaostrzenia choroby zostać w szpitalu, czy weźmie leki... Nikogo nie interesował jego los - ani MOPS-u ani PCPR ani Sądu, które nas wcześniej kontrolowały jako rodzinę zastępczą. NIKOGO. Wracając do początku moich wypocin - nie rodzina, ale nasze cudowne opiekuńcze państwo ma obowiązki wobec osób chorych psychicznie i ich rodzin. Niestety z tych obowiązków się nie wywiązuje.