Dramatyczne poszukiwania miejsca w żłobku przez pracującą mamę

Dyskusja dla wiadomości: Dramatyczne poszukiwania miejsca w żłobku przez pracującą mamę.


  • anonim (AE7JB9), miesiąc temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dziwne, moje dziecko właśnie zostało przyjęte do Lazisk i nikt nie mówił o problemie z miejscami

  • anonim (An2Fdl), miesiąc temu Cytuj Zgłoś nadużycie
    Mama (Ak5uDP) napisał(a):

    Czyli zapisanie mojego dziecka do żłobka, to był cud? Zainteresowałam się tym i tak później, niż powinnam, ale w maju były jeszcze wolne miejsca. Dodam, że nie jestem samotną matką, zresztą w prywatnych placówkach nie ma to znaczenia.
    11 lat temu była inna rzeczywistość, więc po co porównywać 2018 do lat ubiegłych.
    Wystarczy chcieć i pomyśleć o tym chwilę wcześniej.

    Tu nie ma znaczenia czy to było 11 lat temu czy obecny rok problem jest od lat.dopopi dziecko nie pójdzie do pierwszej klasy podstawowej.tu nikt nie myśl o tych dzieciach które mają od 3 miesięcy do 6 roku życia.ze nie mają miejsca w przedszkolach czy też w żłobku.a co zrobić rodzice którzy pracują i mają malutkie dziecko kiedy matka tego malucha chce iść do pracy aby mieć tzn zapewnić byt dla swojej rodziny.kosztem tym musi się zwolnić pracy.nie ma takiej pracy żeby pogodzić wychowania z pracy

  • Mama (euIr2W), miesiąc temu Cytuj Zgłoś nadużycie
    anonim (An2Fdl) napisał(a):

    Tu nie ma znaczenia czy to było 11 lat temu czy obecny rok problem jest od lat.dopopi dziecko nie pójdzie do pierwszej klasy podstawowej.tu nikt nie myśl o tych dzieciach które mają od 3 miesięcy do 6 roku życia.ze nie mają miejsca w przedszkolach czy też w żłobku.a co zrobić rodzice którzy pracują i mają malutkie dziecko kiedy matka tego malucha chce iść do pracy aby mieć tzn zapewnić byt dla swojej rodziny.kosztem tym musi się zwolnić pracy.nie ma takiej pracy żeby pogodzić wychowania z pracy

    W dalszym ciągu nie rozumiem toku rozumowania. Obydwoje z mężem pracujemy, nasze dziecko dostało się do żłobka. Nie musiałam wybierać pomiędzy zapewnieniem bytu córce, a opieką nad nią. Wystarczyło,ze zgłosiłam się odpowiednio szybko do placówki i miejsce się znalazło. Przecież z góry wiadomo, kiedy mama wraca do pracy po macierzyńskim, można to odpowiednio wszystko zaplanowac. Wiadomo, że nie dla wszystkich dzieci będą zapewnione miejsca, a tak nie dzieje się tyle w naszym mieście, ale dalej twierdzę, dla chcącego - nic trudnego.

  • anonim (A81GUS), miesiąc temu Cytuj Zgłoś nadużycie
    Mama (euIr2W) napisał(a):

    W dalszym ciągu nie rozumiem toku rozumowania. Obydwoje z mężem pracujemy, nasze dziecko dostało się do żłobka. Nie musiałam wybierać pomiędzy zapewnieniem bytu córce, a opieką nad nią. Wystarczyło,ze zgłosiłam się odpowiednio szybko do placówki i miejsce się znalazło. Przecież z góry wiadomo, kiedy mama wraca do pracy po macierzyńskim, można to odpowiednio wszystko zaplanowac. Wiadomo, że nie dla wszystkich dzieci będą zapewnione miejsca, a tak nie dzieje się tyle w naszym mieście, ale dalej twierdzę, dla chcącego - nic trudnego.

    To się postaw w jej sytuacji.mialas szczęście że obydwoje pracujecie.ale jak ktoś sam wychowuje dzieci czy dziecko jest ciężko pogodzić pracę i opiekę nad dziećmi czy też dzieckiem.kiedy się pracuje i się samemu wychowuje dziecko.co ty byś zrobiła na jej miejscu jakbyś była samotną matką.i kiedy jest ciężko.bo przedszkole odmawia przyjęcia dziecka do żłobka.rodzic musi zapewnić byt i utrzymanie.a zamarne pieniądze z mopsu nie da się utrzymać.bo nie wiesz ile dają.dlatego też dziewczyna chciała obciążyć schorowaną mamę swoją żeby dziecko poszło do żłobka.i miało zapewnione opiekę jak będzie w pracy.

  • Popieram (eDMmZ9), miesiąc temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    A niby dlaczego takim oczywistym jest, że dla wszystkich dzieci miejsce w żłobku czy przedszkolu publicznym nie znajdzie się? Dlaczego przyzwyczailiśmy się do takiego myślenia i tym samym nie wymuszamy na władzach miasta właśnie tego, żeby była odpowiednia ilość miejsc? Wszyscy odpowiadający, nie jesteście w sytuacji tej kobiety. To dlaczego nie złożyła wniosku o żłobek czy przedszkole wcześniej nie ma znaczenia. Są różne sytuacje losowe, ktoś może przeprowadzić się do B-c, komuś może pochorować się babcia, która opiekowała się dzieckiem i tysiące różnych przeciwności losu. Osoby, których dzieci dostały się do prywatnych żłobków czy przedszkoli raczej też nie są zachwycone, że muszą płacić opłaty o wiele wyższe niż te które uiszcza się za dzieci w miejskich placówkach. Dlaczego tak ma być? Dlaczego nie możemy wesprzeć rodziców i poprzeć ich protesty czy nawet próbę zrobienia czegokolwiek w tym kierunku? Miejsc w żłobkach i przedszkolach publicznych jest za mało. W ostatnich latach zlikwidowano grupę przedszkolną przy ul.Ceramicznej. Wiedzieliście o tym?
    Dba się o wygląd miasta - ok, potrzebne.
    Dba się o drogi, chodniki - ok, potrzebne.
    Ale zadbajmy również i o to, żeby Maluchy miały zapewnione miejsca w miejskich placówkach.
    Popierajmy również i takie inicjatywy społeczne.
    Autorce gratuluję odwagi i popieram całkowicie wszystkie opisane zarzuty.

  • Xyz (A81GxJ), miesiąc temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Przedszkole kolo cmentarza przyjmuje od 2 lat dzieci

  • anonim (A81GUS), miesiąc temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    A dlaczego tylko 2 latka a czemu nikt nie pomyśli o rocznym dzieckiem.w końcu powinno być więcej miejsc w przedszkolu.wiec pomyśli cię że za rok na bielskiej będzie szkoła pusta stała więc niech za rok z tej szkoły zrobią przedszkole dla rocznego dziecka zwyz tak aby rodzice mogli gdzie dać pod opiekę swoje pociechy.do przedszkoli a zwłaszcza do żłobków nie powinno być że z rejonu czy też choćby nawet że pierwszeństwo mają maluchy gdzie mają obydwu rodziców.powini każde dziecko przyjąć bez wyjątku czy z rejonu czy też nie z rejonu czy matka wychowuje sama czy też nie dzieci i maluchy to są naszą przyszłością.ktorzy tworzyć będą Polskę czy też będą na nasze emerytury pracować

  • Popieram (eDMmYc), miesiąc temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Zgadzam się w 100 %.wiekszość kobiet musi wrócić do pracy po rocznym macierzyńskim i już wtedy pojawia się dylemat co zrobić z dzieckiem. Jeżeli chcemy żeby ludzie zarabiali pieniądze a nie tylko pobierali zasiłki musimy zapewnić dzieciaczkom odpowiednią ilość miejsc w placówkach publicznych. Nie rozumiem tłumaczenia, że są jeszcze placówki prywatne. Miejsce powinno być zapewnione w przedszkolu publicznym tak samo jak w szkołach. I do tego zawsze powinny być jeszcze rezerwowe miejsca, żeby w ciągu roku ktoś mógł dopisać dziecko.
    Przyzwyczailiśmy się do tego, że sytuacja w całym kraju tak wygląda. NIE MA MIEJSC W PRZEDSZKOLACH I ŻŁOBKACH. Więc czas zmienić podejście. Miejsca mają być a MY musimy wymóc to na władzy.
    Matki chcą pracować. Chcą zarabiać pieniądze i podwyższać sobie i swoim dzieciom standardy życia.
    Po co miasto promuje rodzinę 2+3 skoro nie jest w stanie zrealizować następstw wynikających z tego, że rodzi się więcej dzieci?
    Zareagujemy! Jest na to dobry moment. Wybory tuż tuż.

  • Mama (Ak5uDP), miesiąc temu Cytuj Zgłoś nadużycie
    anonim (A81GUS) napisał(a):

    To się postaw w jej sytuacji.mialas szczęście że obydwoje pracujecie.ale jak ktoś sam wychowuje dzieci czy dziecko jest ciężko pogodzić pracę i opiekę nad dziećmi czy też dzieckiem.kiedy się pracuje i się samemu wychowuje dziecko.co ty byś zrobiła na jej miejscu jakbyś była samotną matką.i kiedy jest ciężko.bo przedszkole odmawia przyjęcia dziecka do żłobka.rodzic musi zapewnić byt i utrzymanie.a zamarne pieniądze z mopsu nie da się utrzymać.bo nie wiesz ile dają.dlatego też dziewczyna chciała obciążyć schorowaną mamę swoją żeby dziecko poszło do żłobka.i miało zapewnione opiekę jak będzie w pracy.

    Obydwoje pracujemy i obydwoje odpowiednio wcześniej zapisaliśmy dziecko do żłobka.
    Tak samo uczynić mogła owa pani. A przedszkole, czy żłobek odmawia przyjęcia, bo jest już po rekrutacji. Nie rozumiem wywodów na temat pomocy od MOPS czy innych organizacji. Pani po prostu "zaspała", radziłabym spróbować ponowne zainteresowanie się tematem we wrześniu, możliwe, że któryś z rodziców zrezygnuje ze żłobka i zwolni się miejsce w placówce. Tylko ponownie trzeba zrobić to w odpowiednim czasie :) dalszą dyskusję uważam za bezowocną, ja prawie o czym innym, a Pani o czym innym, nie widząc mojego toku rozumowania.

  • Spisek (ALxJNs), miesiąc temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    W tej sprawie swoje wie zbawca narodu teraz w lesie na wakacjach.
    Oszołomów pis pytać może tata grzybek wie co ze sprawą zrobić

  • Młoda mama (vZI5B), miesiąc temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ja również jestem samotną mamą, nie mam z kimś został wić dziecka, ma 1,5 roczku. Miejsc nie ma w żłobku miejskim a prywatne placówki też kosztują. A ja mam na utrzymaniu mieszkanie, dziecko i siebie (żyje skromnie), nie mam na miejscu nikogo z rodziny. I co w związku z tym? Muszę się zajmować dzieckiem. I to nie jest tak że taki los sobie wybrałam i jestem sobie winna. Nie wiedziałam jak mi się życie ułoży i że moj były mąż będzie mnie bił i będę musiała odejść z maleńkim dzieckiem. Prośba tej jednej mamy to prośba nas wszystkich samotnych mam.

  • Popieram (eDMmYH), miesiąc temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dokładnie tak. Zgadzam się z przedmówczynią. Nie rozumiem tylko pani, która usprawiedliwia to, że w przedszkolach nie ma miejsc już teraz bo zapisy były w marcu.
    Miejsce również i dziś powinno się znaleść.
    Powinniśmy popierać kobietę, która teraz ma problem w znalezieniu miejsca dla swojego dziecka, a nie usprawiedliwiać brak miejsc w przedszkolach.
    Jeżeli ma coś się zmienić w temacie to msimy popierać takie osoby, które odważyły się temat poruszyć, a nie krytykować pytaniami gdzie były w marcu.

  • Realista (ezyjcw), miesiąc temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ludzie, wy jestescie powazni?
    Dziecko to ani zachcianka, ani cos niespodziewanego!
    Mamy takie czasy, ze dzieci mozna ZAPLANOWAC, a jak juz sie zdazy nieplanowane to jest conajmniej 1,5 roku, zanim "cos trzeba bedzie znim zrobic".
    Biadolenie, ze nie ma miejsc, nie ma opieki i "ona sie musi zwolnic" jest tak slabe, ze MOPS powienien faktycznie sie zainteresowac. Ale nie brakiem opieki - brakiem zaradnosci zyciowej takiej matki.
    Nie masz rodziny na miejscu? Pakujesz tobolki i wracasz tam, gdzie rodzina jest.
    Jestes samotna matka? W odpowiednim momencie rekrutacji masz tak duza ilosc punkow, ze miejsce sie znajdzie zapewne (ale trzeba sie zajac tym w odpowiednim momencie - i nie, 19 Sierpnia to nie jest odpowiedni moment).
    Maz Cie zostawil / odeszlas od niego - ok, to sie zdaza (przyjmuje argument, ze bil, alkoholik itp), ale nadal jesli masz to ODPOWIEDNIO zalatwione to masz alimenty i mozliwosci rekrutacyjne jak wyzej.
    A jak Cie nie stac na dziecko, to sie zabezpieczasz przed tym, zeby to dziecko sie nie pojawilo. Jak? Ucza tego nawet w szkole.

    Tez mam dzieci - i to w dodatku troje. Za kazdym razem najpierw dlugo analizowalismy sytuacje, czy nas na te dzieci stac i czy damy rade, zeby jedno z nas siedzialo w domu kilka lat - nie robilismy sobie jednego za drugim, bo taki kaprys. Kazde bylo przemyslane i nie liczylismy, ze "majo nam dac, bo my dzieci mamy" tylko sami dbalismy o swoj interes i opieke nad naszymi dziecmi. I tak - tez mieszakmy w miejscy, gdzie nie mamy kompletnie NIKOGO - jestesmy tylko my i nasze dzieci. I przy odrobinie checi sie da.

  • Popieram (eDMmYj), miesiąc temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Fala krytyki zawsze musi być? Czy zawsze musi być ktoś kto musi pokazać swoją wyższość nad innymi?
    Ludzie,trochę empatii, zrozumienia..
    Nie każdy miał w życiu tak jak Ty.
    Każdy coś planuje na życie, ale takie plany często się mijają z rzeczywistością.
    Super że Wam się udało. Że zrealizowaliście wszystkie swoje cele i że zaplanowaliście. Ale życie nie zawsze się tak układa. Myślicie że planowała, że będzie miała dziecko z kimś kto będzie ją bił? Myślicie, że planuje się zdarzenia losowe. Ktoś nagle zachoruje, ktoś straci pracę.
    Nie wszyscy są też aż tak zaradni życiowo,ale im też pomoc.
    Zastanówcie się, czy w ich przypadku też byście chcieli zetknąć się z taką całą hejty.

  • Kamilla (ANUZ0K), miesiąc temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Realista trafił dokładnie w samo sedno. Zgadzam się w 100%. A mamie, która przespała termin rekrutacji do przedszkoli, to radzę się bardziej zorganizować na przyszłość, a nie użalać na forum. Przy małym dziecku, czy dzieciach dobra organizacja pracy i logistyka to podstawa.