Zadźgał swoją kobietę, w domu była ich dwuletnia córka

Dyskusja dla wiadomości: Zadźgał swoją kobietę, w domu była ich dwuletnia córka.


  • Marcin (AtqB9D), 3 miesiące temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Też bym chciał mieć swoją własną kobietę. Czy ktoś wie gdzie takową można kupić?

  • anonim (AE7osX), 3 miesiące temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    jak byś dobrze czytał to byś wiedział że to była konkubina (u biedoty)

    towarzyszka życiowa lub partnerka (u celebrytów)
    ta sprzed ołtarza to jest własna żona.

  • anonim (AE7oLt), 3 miesiące temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Mimo, że do "biedoty" mi daleko, mnie też kiedyś nazwano oficjalnie "konkubiną" podczas zgłaszania włamania do naszego garażu. Nie chcieli przyjąć słowa partnerka, bo takie nie istnieje w słowniku prawnym.
    Zmuszona sytuacją, jedną z wielu - w końcu zaciągnęłam mojego konkubenta pod drzwi USC. Teraz jestem żoną. Jak mnie kiedyś doprowadzi do białej gorączki i zechcę się go pozbyć, będzie to znacznie lepiej brzmiało. I tego się trzymajmy ;-)

  • anonim (AN0TyZ), 3 miesiące temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    A cóż to za ujma ze jest się żoną czy konkubina.? Każdy żyje jak chce i to żaden wstyd jakie zajmujemy :stanowisko ;

  • anonim (dpqNfD), 3 miesiące temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Każdy żyje jak chce i czasem robi rzeczy, których się wstydzi. Do takich rzeczy należy także życie w konkubinacie. Można się zarzekać że nam to obojętne czy mamy ślub, czy nie, ale zawsze w środku jakiś dyskomfort czujemy. To jest właśnie ten wstyd.

  • nie wstydź się (AkLGqH), 3 miesiące temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Więc kawałek papieru sprawia, że czujesz się lepiej przy żonie/mężu? Od tylu lat nam wmawiają, że papier ma znaczenie, że niektórzy w to uwierzyli. Nie uważam żeby moja miłość była gorsza, słabsza, czy jakaś wybrakowana bez tego dokumentu. A już na pewno się jej nie wstydzę.

  • anonim (AE7oLt), 3 miesiące temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    To nie jest wstyd. Raczej dyskomfort i uczucie, że jest się traktowanym nieco gorzej. Niestety, w naszym kraju większości ludzi konkubinat po prostu źle się kojarzy.
    A gdy na świecie pojawiły się dzieci, usłyszałam w pewnym urzędzie "lepiej gdybyście państwo wzięli ślub". No i tak, chcąc nie chcąc, po 16 latach pięknego stanu brzydko się nazywającego, postanowiliśmy go zakończyć ślubem.

  • anonim (dpqNfD), 3 miesiące temu Cytuj Zgłoś nadużycie
    nie wstydź się (AkLGqH) napisał(a):

    Więc kawałek papieru sprawia, że czujesz się lepiej przy żonie/mężu? Od tylu lat nam wmawiają, że papier ma znaczenie, że niektórzy w to uwierzyli. Nie uważam żeby moja miłość była gorsza, słabsza, czy jakaś wybrakowana bez tego dokumentu. A już na pewno się jej nie wstydzę.

    Tak, wmawiaj to sobie. Prędzej czy później Cię to dopadnie i brak głupiego papierka zacznie Ci ciążyć bardziej niż myślisz.

  • nie wstydzę się (AkLGqH), 3 miesiące temu Cytuj Zgłoś nadużycie
    anonim (dpqNfD) napisał(a):

    Tak, wmawiaj to sobie. Prędzej czy później Cię to dopadnie i brak głupiego papierka zacznie Ci ciążyć bardziej niż myślisz.

    Niczego sobie nie wmawiam. Od nastu lat brak tego papierka w niczym mi (nam) nie ciąży :)
    A jeżeli komuś ciąży, to w urzędzie/kościele szybko może się odciążyć. Kto jak woli.

  • Kazimiera (ANUYye), 3 miesiące temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Tam kobieta zginęła, a wy się o nazewnictwo spieracie??? Ogarnijcie się, drogie partnerki, konkubiny i żony!! Żadna z was nie czuje jakiegoś wewnętrznego moralnego dyskomfortu pisząc w takiej sytuacji o bzdurach typu: "nie potrzebuję papierka", "nie czuję się gorsza" itp. itd. Wstyd!!!!!

  • anonim (dpqNfD), 3 miesiące temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Fakt zginęła. Zwykle śmierć porusza. Ale jak czytam z kim ona się związała to chyba sama sama zgotowała sobie taki los.

  • anonim (AE7YxN), 3 miesiące temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    spotkały się dwie koleżanki
    wiesz wyszłam za mąż i nie żałuję tego kroku,mówi jedna z nich

    jestem wolna i też nie żałuję ,mówi druga.