Szef SOR-u: Szpitalny Oddział Ratunkowy to nie amerykański „Ostry dyżur”

Dyskusja dla wiadomości: Szef SOR-u: Szpitalny Oddział Ratunkowy to nie amerykański „Ostry dyżur”.


  • krzys (ALU6RR), miesiąc temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    zabralo mnie pogotowie bule w klatce piersiowej tetno 150 migotanie z trzepotaniem 2 kroplowki nastepnego dnia do domu w takim stanie nic sie nie polepszylo lekarz poz dal nowe leki po dwoch dniach lepiej takie stany leczy sie na oddzizl szpitalnym a nie na sor zadnej fachowej pomocy zero zainteresowania ze strony personel pacjent wyjdzie czy wyjedzie niewazne

  • anonim (whBR6), miesiąc temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Na sorze pracują cudotworcy, wszystkich obsluguje sie od ręki i ogolnie jest fantastycznie.Dopóki ten durny naród nie zrozumie czym jest sor tak się bedzie tam dzialo.Miejcie pretensje di tych co z pierdolami lecą na sor.A mądre hasło zwolnic i przyjąć mlodych to proponuje aby ta osoba wysłała na medycyne kogoś ze swojej rodziny szybciutko by zdanie zmieniła o służbie zdrowia.Jeszcze dużo czasu uplynie zanim betony wyjdą ze swojego ciasnego myslenia i zrozumieją że to co oglądają w tv to bzdury które mało mają wspólnego z realnym życiem.

  • anonim (whBR6), miesiąc temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ludzie umierali i umierać będą czy to w domu, na ulicy, szpitalu czy sorze.Trzeba się z tym pogodzić, nikt nie jest niezniszczalny.

  • Kldia (euIszO), miesiąc temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Do( zasłyszane) bo nawet nikt nawet o tym nie wspomniał nawet nie mieli zamiaru ku mojemu zdziwieniu bo przecież nie wiadomo było co mi dolegało mógłby to być np wrzód albo kamica. Praszka totalna! Hurtowo nospa i do domu!

  • brodiaga (qf84g), miesiąc temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Najfajniejszy jest straszak bo wszyscy wyjadą. Jedźcie. Jak szybko pojedziecie tak szybko wrócicie. Tam gdzie pojedziecie niestety trzeba pracować.

  • Katarzyna 1234 (wo9u6), miesiąc temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Żenada... Trzy lata temu wylądowalam na SORze z atakiem pęcherzyka żółciowego dość , ze pielęgniarka ktora wbijala mi welflon rozwalila mi rękę bo jak to uznala mam twarda skórę to lekarz robiący usg po zadaniu mojego pytania czy moze mi odpowiedzieć co sie dzieje usłyszałam odpowiedz: ze jest laryngologiem i on sie na tym nie zna. Dziękuję Bogu ze atak minal wypuścili mnie stamtad a dwa tygodnie później w innym szpitalu poddalam sie operacji gdzie opieka byla ok.

  • Zaszokowana (A7wzLu), miesiąc temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ja gdy miałam nieprzyjemność czekać na swoją kolej trzy godziny będąc w zaawansowanej ciazy byłam świadkiem sytuacji gdy przyjechali młodzi rodzice z niemowlęciem, które miało kleszcza. Najpierw zostali odesłani na oddział dziecięcy. Z oddziału dziecięcego wrócili na sor. Pani pielęgniarka kończyła właśnie zmiane i skwitowała sytuacje do koleżanki tak: „i tak bym tego nie ruszyła nigdy tego nie robiłam a ty? Podejmiesz się?” Żenada. Szpital obwieszony certyfikataminjakosci na każdej ścianie. W poniedziałek robiłam badania krwi. W środę przy odbiorze dowiedziałam się ze nie ma odczynników i wyniki będą gotowe na piątek (!!!). Wyblagalam żeby to przyspieszyli bo miałam oczekiwaną od 3mcy wizytę u lekarza w czwartek. I co? W czwartek po południu się dowiedziałam ze od 5 rano jest awaria i nic na to nie poradzą i ze nie ja jedna jestem w takiej sytuacji. A konkretnie: „na oddzialach walczą o ludzkie życie i tez nie maja wyników!!” To jest szpital?!?!? To jest kpina nie szpital. Radze omijać szerokim łukiem. Paniom w punkcie pobierania krwi serdecznie współczuje szefowej. Z tego co wiem nie raz nawet na rękawiczki da nich nie ma pieniędzy. A Dyrekcji proponuje zejść na ziemie i posłuchać pacjentow a nie tylko przemądrzałych kierowników, którzy zapewne są wrogiem każdej zmiany.

  • Też byłem na Sorze w Bolesławcu (AL0j3c), miesiąc temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Pamiętacie napis "nie sztuka umrzeć, sztuka żyć" na SORze ? To jest kwintesencja tego co robią, jak uda im się cudem kogoś żywego wypuścić to sukces. Jak umrze, to cóż każdy umiera, ważne by kasa co miesiąc wpływała z pensji, kontraktów i nadgodzin. A pacjenci ? Umierają i będą umierać

  • Malkon (A7wx2S), miesiąc temu Cytuj Zgłoś nadużycie
    Aneta (ekh5qe) napisał(a):

    I jeszcze jedno ma Pan rację Panie Szefie daleko wam do amerykańskiego poziomu!!!

    Rzeczywiście odczucia i oceny mogą być różne. Tak jak w pierwszej opinii wielu pacjentów traktuje SOR na zasadzie POZ. Dlatego też często się zdarza, że na korytarzu jest mnóstwo ludzi z różnymi dolegliwościami i niejdenokrotnie od szybkościi nterwencji moedycznej może zależeć czyjeś życie.Oczekujący na pomoc pilnują kolejki i dla oczekującego jego choroba jest najważniejsza. Personel pracujący na SORze nie jest w stanie się nagle rozmnożyć a wiemy jaka jest sytuacja kadrowa w szpitalach i generalnie w służbie zdrowia. Rządzący mówią, że dobrze będzie w służbie zdrowia po 2025 roku. To już niedługo bo zaledwie za osiem lat. Wspólczuję oczekującym w kolejkach do specjalistów w tym i do specjalistycznego leczenia.

  • anonim (A81GxX), miesiąc temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Żenada z sor bo kiedyś z,dzieckiem byłam o 17:50 i chciałam żeby przebadać i receptę wystawili bo dziecko chory a Pani z,recepcji proszę iść do przychodni rodzinnej jak można,w,10 minut zdążyć jak dziecko gorączka ledwo co trzyma się na nogach tak potraktować i bezczelnie powiedzieć to się proszę na,poniedziałku czekać.źle traktowanie.

  • HWWD (AreNuK), miesiąc temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    DO WSZYSTKICH WSZYSTKOWIEDZĄCYCH I WIECZNIE NIEZADOWOLONYCH, A MIMO TO ODWIEDZAJĄCYCH SOR W BOLESŁAWCU, TO NIE JEST JEDYNY SOR W OKOLICY. JEST JESZCZE ZGORZELEC, LEGNICA I JELENIA GÓRA, EWENTUALNIE WROCŁAW NP. BOROWSKA. ZAMIAST WALIĆ DRZWIAMI I OKNAMI Z PIERDOŁAMI TRWAJĄCYMI OD PARU DNI (ZAMIAST IŚĆ DO LEKARZA POZ I TAM SIĘ DIAGNOZOWAĆ), PROPONUJĘ WYCIECZKĘ DO TYCH MIEJSCOWOŚCI. NIE MA REJONIZACJI.