Chciałem ustrzec przed kupowaniem jedzenia "bezdomnym"

  • To i tak dobrze, że chciał konkretu - chciał jedzenia. Nie raz widziałam jak jedzenie lądowało w koszu, bo zbieracz chciał pieniądze na jedzenie a nie jedzenie.

  • zwykły człowiek (A81Gso), 4 dni temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Zamiast wypisywać życzeniowe i kojące serce (i samopoczucie) komentarze, proszę zasięgnąć najpierw opinii na temat ludzi zaczepiających pod marketami. Najlepiej w instytucjach zajmujących się niesieniem pomocy, bądź u służb mundurowych. Trzeźwy wygląd, schludny ubiór, chwytająca za serce opowieść, to często element dopracowanego scenariusza. Nie jest tajemnicą, że to sposób na całkiem udane i przyzwoite życie. Bez codziennego chodzenia do pracy. Bez obowiązków i odpowiedzialności. Kto chce - niech daje i kupuje im jedzenie. Jego decyzja.

  • Mnie ta starsza pani z placu Piłsudskiego zirytowała. Mówiła, że potrzebuje pieniądze na specjalne krople. Nie miałem drobnych, a chciałem pomóc, więc zaproponowałem jej, że podejdę z nią do apteki w galerii i zapłacę kartą. Nie chciała, zaczęła coś gadać o tym, że tu nie mają tego leku i żeby dać jej pieniądze. Grrrrrr.

  • anonim (A81Iyo), 4 dni temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    a co z kobieta ktora jajka sprzedaje pod kinem i carefourem? kiedys prawie plakala, ze na chleb nie ma bo maz krusu nie placil i renty nie maja, na chleb brakuje to dalam jej pare zl ale jajek nie chcialam i teraz co mnie widzi to prawie biegnie w moja strone, gdzies slyszalam ze pozniej pieniadze wydaje na zakladach na asnyka i teraz mam mieszane uczucia...