Przejścia dla pieszych zimą.

  • Anonim (ANyWfa), 2 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Rozumiem że niektórzy kierowcy są kulturalni - słowa uznania. Ale nie w trudnych warunkach zimowych. Jeden kierowca zatrzymując się przed przejściem dla pieszych aby mnie przepuścic wpadł w poślizg i mało brakowało aby najechał na niego drugi kierowca / mimo że trzymał odpowiednią odległośc/. Pieszy poczeka i zrozumie że są trudne warunki.

  • Anonim (e3aI0s), 2 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    nie ma opcji wpadniecia w poslig, jezeli jest zachowana bezpieczna odleglosc, jezeli nie hamujesz na zasadzie pedal w podloge, no i predkosc dostosowac trzeba, plus opony zimowki.

  • Anonim (dRjyBZ), 2 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ostatnio stary i stażem i wiekiem kierowca zapytał mnie: masz zamówi? Gdy powiedziałam, że tak (to dla mnie normalne jak paliwo w baku). Z dużym zdziwieniem stwierdził : po co? A gdzie ty jeździsz? Na miasto zimówki?
    Jak tak będziemy podchodzić do tematu, to gdzie tu rozmowa o bezpiecznej odległości czy mysleniu.
    Druga sprawa to zachowanie pieszych, którzy sądzą, że przejście dla pieszych daje im nieśmiertelność i ładują się wprost pod koła nadjezdzającego auta. Nawet w zimowkach, przy dozwolonej prędkości, ze wszystkimi absami i innymi wspomagaczami, droga hamowania jest dłuższa na śliskiej nawierzchni. Szkoda, że piesi nie zdają sobie z tego sprawy. Zawsze w starciu z maszyną, oni są słabszym ogniwem i nawet najlepiej oznakowane przejście nie uchroni ich przed konsekwencjami zderzenia z pojazdem. Czemu to tak trudno niektórym zrozumieć?

  • Anonim (A7w5Ht), 2 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie
    (dRjyBZ) napisał(a):

    Ostatnio stary i stażem i wiekiem kierowca zapytał mnie: masz zamówi? Gdy powiedziałam, że tak (to dla mnie normalne jak paliwo w baku). Z dużym zdziwieniem stwierdził : po co? A gdzie ty jeździsz? Na miasto zimówki?
    Jak tak będziemy podchodzić do tematu, to gdzie tu rozmowa o bezpiecznej odległości czy mysleniu.
    Druga sprawa to zachowanie pieszych, którzy sądzą, że przejście dla pieszych daje im nieśmiertelność i ładują się wprost pod koła nadjezdzającego auta. Nawet w zimowkach, przy dozwolonej prędkości, ze wszystkimi absami i innymi wspomagaczami, droga hamowania jest dłuższa na śliskiej nawierzchni. Szkoda, że piesi nie zdają sobie z tego sprawy. Zawsze w starciu z maszyną, oni są słabszym ogniwem i nawet najlepiej oznakowane przejście nie uchroni ich przed konsekwencjami zderzenia z pojazdem. Czemu to tak trudno niektórym zrozumieć?

    W wielu miejscach w miescie jest tak, ze jak nie wejdziesz na przejscie to mozesz stac do usranej smierci i nikt z kierowcow sie nie zatrzyma

  • Anonim (ANx13S), 2 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Niebezpieczne dla pieszych, ale w pewnym stopniu też dla kierowców, są w zimie szerokie malowane białą farba z połyskiem pasy na przejściach. Sam na takim pasie pokrytym cienka warstwą śniegu ostatnio nieźle się przejechałem. Tym razem skończyło się bez kontuzji ale od tego wypadku przechodzę jezdnię obok pasów. Licho nie śpi!

  • Anonim (dRjyBZ), 2 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    A spróbuj po takim pasie przejechać motocyklem, gdy lekko popada. Poślizg gwarantowany, gdy nie wiesz jak to zrobic. Ale po co myśleć o innych? Kierowcy przecież sobie poradzą. A jak się któryś rozwali, to będzie "nie dostosowanie prędkości do warunków".