Pomóżmy Wojtkowi odzyskać uśmiech

  • Anonim (AN0yU3), 2 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    . jakie to smutne ...znam tę sytuację.. już pomagałam i pisałam tu na forum ..teraz proszę o dalszą pomoc dla chłopca, który czeka na przeszczep płuc...otwórzcie swoje serca ... pozdrawiam BA.Opała

    Kochani! Sytuacja Szczególna! Wojtek walczy o życie. Od marca czeka na PRZESZCZEP PŁUC i nadal nie znalazł się dawca. Jego tata prosi o nagłośnienie sprawy, aby ratować synka. Prosimy udostępnijcie apel to może szybciej znajdzie się dawca i osoby które pomogą na jego leczenie:
    http://www.kawalek-nieba.pl/html/wojtek_n__.html
    Wojtek ma 15 lat. To wiek kiedy chłopak dorasta, spotyka się z przyjaciółmi, gra w piłkę. Mój syn może tylko patrzeć na to z okna swojego pokoju, gdyż jest ograniczony przewodem łączącym go z koncentratorem tlenu. Młode lata spędza w łóżku, a podstawowe czynności takie jak jedzenie czy mycie się stały się wysiłkiem niezwykle trudnym do pokonania, nasilającym niedotlenienie, pogłębiającym chorobę…
    Mój syn walczy o życie. Wojtek od wczesnego dzieciństwa cierpi z powodu mnogich przetok tętniczo-żylnych naczyń płucnych i sinicy. Przeszedł wiele operacji, jednak jego stan jest teraz tak ciężki, że jedynym ratunkiem stał się przeszczep płuc. Od marca czekamy na dawcę, którego nadal nie ma, a każdy dzień to dla Wojtka niezwykle trudna walka o oddech.
    Nie sposób opisać bólu ojca, który codziennie patrzy na cierpienie swojego dziecka. Chcę zrobić wszystko co w mojej mocy, aby go uratować. Wojtek ma tylko mnie, a ja tylko jego, gdyż wychowuję go samotnie. Kocham go nad życie. Jest nam bardzo ciężko. Aby móc szybko dojeżdżać do szpitala w razie zagrożenia, musiałem wynająć mieszkanie w Zielonej Górze. Koszty leczenia i wynajmu są bardzo duże. Proszę o pomoc w nagłośnieniu sytuacji Wojtka, bo może dzięki temu szybciej znajdzie się dla niego dawca płuc oraz o pomoc w codziennym leczeniu dziecka, gdyż Wojtek potrzebuje lekarstw i specjalnego sprzętu medycznego, na który nie wystarcza mi środków.
    Marzę o tym, aby mój syn był już zdrowy, nie był ograniczony do 4 ścian swojego pokoju przez przewód do koncentratora tlenu i nie musiał tylko patrzeć ze smutkiem na normalne życie swoich rówieśników, ale mógł również z nimi pobiegać i pograć w piłkę. Marzę o tym, aby jego życie nie było zagrożone, aby nie musiał walczyć o każdy oddech oraz aby przez przeszczep płuc podarowano mu nowe życie, bezpieczne i żeby w końcu zamiast łez cierpienia pojawił się uśmiech dziecka, którego tak dawno u Wojtka nie widziałem…
    Pomóc Wojtkowi można dokonując wpłaty na konto:
    Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym “Kawałek Nieba”
    Bank BZ WBK
    31 1090 2835 0000 0001 2173 1374
    Tytułem: “301 pomoc w leczeniu Wojtka Nadachewicz”

  • Anonim (AN0yU3), 2 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie
  • Anonim (ANuQeB), 2 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie
    (AN0yU3) napisał(a):

    . jakie to smutne ...znam tę sytuację.. już pomagałam i pisałam tu na forum ..teraz proszę o dalszą pomoc dla chłopca, który czeka na przeszczep płuc...otwórzcie swoje serca ... pozdrawiam BA.Opała

    Kochani! Sytuacja Szczególna! Wojtek walczy o życie. Od marca czeka na PRZESZCZEP PŁUC i nadal nie znalazł się dawca. Jego tata prosi o nagłośnienie sprawy, aby ratować synka. Prosimy udostępnijcie apel to może szybciej znajdzie się dawca i osoby które pomogą na jego leczenie:
    http://www.kawalek-nieba.pl/html/wojtek_n__.html
    Wojtek ma 15 lat. To wiek kiedy chłopak dorasta, spotyka się z przyjaciółmi, gra w piłkę. Mój syn może tylko patrzeć na to z okna swojego pokoju, gdyż jest ograniczony przewodem łączącym go z koncentratorem tlenu. Młode lata spędza w łóżku, a podstawowe czynności takie jak jedzenie czy mycie się stały się wysiłkiem niezwykle trudnym do pokonania, nasilającym niedotlenienie, pogłębiającym chorobę…
    Mój syn walczy o życie. Wojtek od wczesnego dzieciństwa cierpi z powodu mnogich przetok tętniczo-żylnych naczyń płucnych i sinicy. Przeszedł wiele operacji, jednak jego stan jest teraz tak ciężki, że jedynym ratunkiem stał się przeszczep płuc. Od marca czekamy na dawcę, którego nadal nie ma, a każdy dzień to dla Wojtka niezwykle trudna walka o oddech.
    Nie sposób opisać bólu ojca, który codziennie patrzy na cierpienie swojego dziecka. Chcę zrobić wszystko co w mojej mocy, aby go uratować. Wojtek ma tylko mnie, a ja tylko jego, gdyż wychowuję go samotnie. Kocham go nad życie. Jest nam bardzo ciężko. Aby móc szybko dojeżdżać do szpitala w razie zagrożenia, musiałem wynająć mieszkanie w Zielonej Górze. Koszty leczenia i wynajmu są bardzo duże. Proszę o pomoc w nagłośnieniu sytuacji Wojtka, bo może dzięki temu szybciej znajdzie się dla niego dawca płuc oraz o pomoc w codziennym leczeniu dziecka, gdyż Wojtek potrzebuje lekarstw i specjalnego sprzętu medycznego, na który nie wystarcza mi środków.
    Marzę o tym, aby mój syn był już zdrowy, nie był ograniczony do 4 ścian swojego pokoju przez przewód do koncentratora tlenu i nie musiał tylko patrzeć ze smutkiem na normalne życie swoich rówieśników, ale mógł również z nimi pobiegać i pograć w piłkę. Marzę o tym, aby jego życie nie było zagrożone, aby nie musiał walczyć o każdy oddech oraz aby przez przeszczep płuc podarowano mu nowe życie, bezpieczne i żeby w końcu zamiast łez cierpienia pojawił się uśmiech dziecka, którego tak dawno u Wojtka nie widziałem…
    Pomóc Wojtkowi można dokonując wpłaty na konto:
    Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym “Kawałek Nieba”
    Bank BZ WBK
    31 1090 2835 0000 0001 2173 1374
    Tytułem: “301 pomoc w leczeniu Wojtka Nadachewicz”

    dziękuję osobom o dobrym sercu za wpłaty .

  • Anonim (ANIQPF), 2 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie
  • Anonim (ANx1Dx), 2 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie